Do niecodziennego zdarzenia doszło w środę przed godziną 22:00 w jednym z bloków przy ulicy Dembińskiego 12 w Ostrowie Wielkopolskim. Na miejsce zadysponowano zastępy Państwowej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej w związku ze zgłoszeniem dotyczącym czujki tlenku węgla.
Po przybyciu pod wskazany adres ratownicy w pierwszej kolejności upewnili się, czy nikt z mieszkańców nie potrzebuje pomocy medycznej. Na szczęście żaden z domowników nie uskarżał się na żadne dolegliwości zdrowotne.
Strażacy przystąpili do szczegółowego sprawdzenia pomieszczeń dzięki profesjonalnych, czułych mierników wielogazowych. Urządzenia pomiarowe użyte przez ratowników jednoznacznie wykluczyły obecność niebezpiecznych gazów, w tym cichego zabójcy — czadu.
Jak się okazało, zamieszanie wywołała czujka, którą lokatorka otrzymała wcześniej bezpośrednio od strażaków. Urządzenie wcale nie sygnalizowało obecności tlenku węgla. Na panelu czujki zapaliły się trzy diody — według instrukcji obsługi producenta jest to informacja przypominająca użytkownikowi o konieczności wykonania okresowego testu poprawnego działania.
Użytkowniczka mieszkania najprawdopodobniej zapomniała o tej funkcji lub nie zapoznała się dokładnie z instrukcją obsługi, co skłoniło ją do wykonania połączenia na numer alarmowy.
Strażacy przy okazji tej interwencji przypominają o kilku ważnych zasadach eksploatacji czujek:
- Czytajmy instrukcje obsługi: Warto zapoznać się z sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi naszego urządzenia — wyemitowanie sygnału o niskim poziomie baterii czy przypomnienia o teście różni się od alarmu o wykryciu czadu.
- Miejmy zapasowe baterie: Czujki często sygnalizują spadek napięcia krótkimi piskami, co bywa mylone z zagrożeniem. Zapasowy komplet baterii pod ręką pozwala gwałtownie zweryfikować problem.

13 godzin temu










