Strażak, który podpalił las, a następnie brał udział w jego gaszeniu, usłyszał zarzut wywołania pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach.
Od początku wiosny służby ratownicze i leśnicy mierzą się z zagrożeniem pożarowym, które w ostatnich latach staje się coraz poważniejszym problemem. Wysuszone ściółki leśne, brak opadów i silniejszy wiatr sprawiają, iż choćby niewielkie źródło ognia może w ciągu kilku minut doprowadzić do rozległego pożaru. Szczególnie niebezpieczne są sytuacje, gdy ogień pojawia się jednocześnie w kilku oddalonych od siebie punktach. Właśnie taki scenariusz miał miejsce na terenie powiatu bolesławieckiego.
Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Bolesławcu, tamtejszy Sąd Rejonowy zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 33-letniego mieszkańca powiatu bolesławieckiego. Mężczyzna jest podejrzany o umyślne wywołanie pożarów lasu na terenie Leśnictwa Kozłów oraz Leśnictwa Biernatów.
– Jak ustalono, dnia 5 kwietnia 2026 roku, w rejonie Leśnictwa Kozłów oraz Leśnictwa Biernatów, sprawca umyślnie wzniecił, w 3 różnych miejscach, oddalonych od siebie od 200 do 1500 metrów, pożary lasu, porośniętego drzewostanem sosnowo-brzozowym. Następnie, brał udział w akcji gaśniczej jednego z terenów objętych pożarem, jako strażak ochotnik. Łącznie, spaleniu uległo około 128 arów lasu, będącego własnością Lasów Państwowych. – wskazuje Ewa Węglarowicz-Makowska Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.
Po doprowadzeniu do Prokuratury Rejonowej w Bolesławcu usłyszał zarzut sprowadzenia zdarzenia zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach, czyli przestępstwa z art. 163 §1 pkt 1 Kodeksu karnego. Przepis ten dotyczy m.in. wywołania pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach.
Za taki czyn grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.
Śledczy podkreślają, iż w przypadku pożarów lasów znaczenie ma nie tylko powierzchnia objęta ogniem, ale także realne zagrożenie dla ludzi, zabudowań, infrastruktury oraz samego ekosystemu. Pożary terenów leśnych bardzo często rozprzestrzeniają się błyskawicznie, szczególnie w drzewostanach iglastych. W takich sytuacjach akcje gaśnicze angażują znaczne siły straży pożarnej, leśników, a niekiedy również samoloty gaśnicze i śmigłowce.
– Mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Złożył wyjaśnienia. Stwierdził, iż podpalał las z głupoty. – wyjaśnia prokurator.

1 godzina temu










