Zakończenie procedury odbiorów strażackich w Świątyni Wang w Karpaczu zamyka jedną z najbardziej wymagających realizacji z zakresu ochrony przeciwpożarowej zabytków w Polsce. Liderem konsorcjum odpowiedzialnego za powodzenie inwestycji była polska firma Brandschutz Sp. z o.o., która wdrożyła zaawansowany system gaszenia mgłą wodną zgodny z NFPA 750, wielowarstwową detekcję pożaru ASD i ADW oraz niezbędną infrastrukturę techniczną w wyjątkowo trudnych warunkach terenowych i konserwatorskich.
Na pierwszy rzut oka nic się nie zmieniło. Wnętrze Świątynia Wang wygląda dokładnie tak, jak powinno – surowe drewno, historyczna konstrukcja, brak widocznych instalacji. A jednak to tylko pozory. Pod powierzchnią tej niemal tysiącletniej architektury działa dziś jeden z najbardziej zaawansowanych systemów ochrony przeciwpożarowej, jakie zastosowano w obiekcie zabytkowym w Polsce.
Zakończenie odbiorów przez Państwową Straż Pożarną oznacza, iż inwestycja została formalnie zamknięta. Z punktu widzenia inżynierskiego – to przykład realizacji, w której technologia musiała całkowicie podporządkować się historii.
Za całość odpowiadała Brandschutz Sp. z o.o. – lider konsorcjum i firma specjalizująca się w złożonych systemach bezpieczeństwa pożarowego. Co ciekawe, mimo niemieckiego brzmienia nazwy, to przedsiębiorstwo o polskim kapitale i zapleczu inżynierskim, które od lat realizuje projekty tam, gdzie standardowe podejścia przestają działać.
Instalacja, której nie widać
Największym wyzwaniem w przypadku Wang nie było dobranie technologii. Problem polegał na tym, iż każda technologia musiała być… niewidoczna.
Obiekt przez cały czas prowadzenia prac pozostawał czynny. Nie było możliwości ingerencji, która zaburzyłaby jego funkcjonowanie albo odbiór estetyczny. Instalacje trzeba było prowadzić w sposób indywidualny, często niestandardowy, dopasowany do konkretnego fragmentu konstrukcji.
Efekt końcowy jest zgodny z założeniem: system istnieje, ale go nie widać.
Gaszenie bez wody – przynajmniej w klasycznym rozumieniu
W świątyni zastosowano niskociśnieniowy system gaszenia mgłą wodną, zaprojektowany zgodnie z normą NFPA 750. To rozwiązanie coraz częściej stosowane w obiektach o wysokiej wartości, gdzie klasyczne systemy tryskaczowe mogłyby wyrządzić więcej szkód niż sam pożar.
Zasada działania jest inna niż w tradycyjnych instalacjach. Zamiast dużych ilości wody, system wykorzystuje drobne krople, które bardzo skutecznie odbierają energię cieplną i ograniczają rozwój pożaru. W praktyce oznacza to wysoką skuteczność gaszenia przy jednoczesnym ograniczeniu ryzyka uszkodzenia konstrukcji.
W obiekcie drewnianym to różnica fundamentalna.

Detekcja, która reaguje zanim pojawi się ogień
Jeszcze ciekawsza od samego gaszenia jest warstwa detekcji.
Wewnątrz obiektu zastosowano system aspiracyjny ASD – rozwiązanie o bardzo wysokiej czułości, które stale analizuje próbki powietrza pobierane z różnych części świątyni. W przeciwieństwie do klasycznych czujek punktowych, ASD nie „czeka” na rozwój pożaru. Jest w stanie wykryć jego symptomy na bardzo wczesnym etapie – jeszcze zanim pojawi się widoczny dym.
Z zewnątrz obiekt chroni system ADW. Jego dobór nie był oczywisty. Projektanci przeanalizowali różne technologie – od światłowodowych, przez systemy analogowe, aż po rozwiązania cyfrowe. Ostatecznie wybrano wariant, który najlepiej odpowiadał realnym warunkom pracy: zmiennej temperaturze, wilgotności i ekspozycji na czynniki atmosferyczne.
Całość działa jako jeden zintegrowany układ. Detekcja nie tylko informuje o zagrożeniu, ale również uruchamia odpowiednie scenariusze działania systemu gaśniczego.
Inżynieria w skale – dosłownie
Jednym z najbardziej wymagających elementów całej inwestycji była infrastruktura techniczna. Świątynia Wang stoi na litej skale, co w praktyce eliminuje większość standardowych rozwiązań.
Aby zapewnić zapas wody i pracę systemu gaśniczego:
- zaprojektowano i wykonano zbiornik oraz pompownię,
- elementy zabudowy wykonano na zamówienie,
- budynki techniczne zaprojektowano w stylistyce dopasowanej do otoczenia.
To jednak tylko część historii.
Połączenia instalacyjne pomiędzy pompownią a dzwonnicą wymagały manualnego prowadzenia wykopów w litej skale do głębokości około 1,2 metra. Z kolei przebicia przez ściany dzwonnicy oznaczały pracę specjalistycznej wiertnicy, zdolnej do przewiercenia się przez niemal półtorametrowe bloki granitu.
To moment, w którym projekt instalacyjny staje się pełnoprawną realizacją inżynieryjną.
Więcej niż instalacja
Zakres prac objął również przebudowę infrastruktury wokół obiektu, w tym dostosowanie wjazdu dla pojazdów Państwowa Straż Pożarna oraz wykonanie nowych układów zasilania.
Co istotne, całość była odpowiedzią na wymagania ekspertyzy przygotowanej przez Komendę Miejską PSP w Jeleniej Górze. Oznacza to, iż projekt nie powstał „na pokaz”, ale jako konkretna odpowiedź na realne ryzyka i wymagania bezpieczeństwa.
Technologia, która “znika”
Na koniec pozostaje najważniejsze: efekt.
System działa.
Spełnia wymagania formalne.
Chroni obiekt.
A jednocześnie pozostaje niemal niewidoczny.
Realizacja w Świątyni Wang pokazuje kierunek, w którym rozwija się dziś ochrona przeciwpożarowa zabytków – od widocznych, ingerujących instalacji do rozwiązań zintegrowanych, dyskretnych i w pełni podporządkowanych architekturze.
W tym przypadku technologia zrobiła dokładnie to, co powinna.
Zadziałała — i usunęła się w cień.
Przeczytaj więcej na: https://www.brandschutz.com.pl/swiatynia-wang-w-karpaczu-z-nowoczesnym-systemem-ochrony-przeciwpozarowej/
Brandschutz Sp. z o.o. składa podziękowania inwestorowi, organom nadzoru, przedstawicielom Państwowej Straży Pożarnej oraz przedstawicielom Gminy Karpacz za współpracę przy tej wyjątkowej, trudnej i zarazem niezwykle ważnej inwestycji. To projekt, który nie tylko zwiększył poziom bezpieczeństwa Świątyni Wang, ale także stał się dowodem na to, iż najwyższej klasy systemy przeciwpożarowe dla zabytków mogą być wdrażane w sposób odpowiedzialny, skuteczny i niemal niewidoczny.

3 dni temu



![Dolnośląscy strażacy wracają z powiatu wołomińskiego. Pomagali gasić ogromny pożar lasu [ZDJĘCIA]](https://www.radiowroclaw.pl/img/articles/161125/tA2VTqEDzQ.jpg)







