Choć od lat właściciel wraków nie odpowiada na wezwania i zalega z opłatami, to gdy na „Darii” wybuchł pożar, na chwilę pojawił się na miejscu. „Gdy stwierdził, iż sytuacja jest pod kontrolą, ulotnił się z miejsca. Mimo najszczerszych chęci, nie mamy na dzisiaj żadnych podstaw prawnych, aby je odholować” – mówi dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Szczecinie Piotr Durajczyk.