Te gatunki drewna warto kupić przed zimą. W kominku palą się długo i równomiernie

1 dzień temu
Ogień może wymagać ciągłego dokładania opału albo spokojnie utrzymywać się przez długi czas. Duże znaczenie ma to, co trafia do paleniska i w jakim jest stanie.
Wieczór przy kominku zaczyna się zwykle od kilku polan, ale różnice między nimi można zauważyć już po rozpaleniu. Jedne gwałtownie łapią ogień, inne potrzebują więcej czasu, za to później długo utrzymują żar. Właśnie z tego powodu wybór drewna nie powinien być przypadkowy. Do domowych kominków chętnie wybierane są gatunki liściaste, takie jak buk, dąb i brzoza.


REKLAMA


Buk jest jednym z najlepszych wyborów do kominka. Zapewnia spokojny i równy płomień
Buk sprawdzi się u osób, którym zależy na przewidywalnym paleniu. Drewno zapewnia równy płomień, nie ma dużej tendencji do iskrzenia i wyróżnia się wysoką wartością opałową. Dzięki temu nadaje się do regularnego ogrzewania pomieszczenia, a nie wyłącznie do okazjonalnego rozpalania kominka dla samego widoku ognia.
Dużą zaletą buku jest również jego uniwersalność. Dobrze przygotowane polana pozwalają utrzymać stabilny ogień, więc nie trzeba bez przerwy dokładać kolejnych kawałków drewna. To dobry wybór na dłuższy wieczór, kiedy kominek ma rzeczywiście dostarczać ciepło.
Dąb długo utrzymuje żar w palenisku. Wymaga jednak odpowiedniego przygotowania
Dąb ma inną mocną stronę. Pali się bardzo powoli i pozwala długo utrzymywać żar, dlatego warto sięgnąć po niego, kiedy ogień ma pracować przez wiele godzin. Polana nie znikają w palenisku błyskawicznie, co jest szczególnie wygodne podczas chłodnych jesiennych i zimowych wieczorów.
Trzeba jednak zwrócić uwagę na przygotowanie opału. Dąb powinien być bardzo dobrze wysuszony, między innymi ze względu na zawartość tanin. Nie warto więc kierować się wyłącznie gatunkiem. choćby cenione drewno kominkowe nie pokaże swoich zalet, jeżeli trafi do paleniska w niewłaściwym stanie.


Brzoza pomaga gwałtownie rozpalić kominek. To dobry kompan dla cięższych gatunków
Nie zawsze potrzebne jest drewno, które od początku będzie paliło się godzinami. Czasami największym problemem jest samo rozpalenie. W takiej sytuacji przydaje się brzoza, ponieważ jej polana stosunkowo łatwo zajmują się ogniem i palą jasnym płomieniem.
Brzoza ma gęstość około 650 kg na metr sześcienny i pod tym względem ustępuje cięższym gatunkom. Może jednak świetnie uzupełniać zapas opału. Najpierw można wykorzystać ją do rozpalania, a później dołożyć buk lub dąb. W ten sposób łatwo połączyć wygodny start z dłuższym utrzymaniem ognia.
Czytaj także: Tak suszę pranie, kiedy za oknem leje. Ten domowy sprzęt znacznie przyspiesza cały proces
Jeden gatunek nie musi wypełniać całego kosza. Drewno można dobierać do sposobu palenia
Wybór między bukiem, dębem i brzozą nie musi kończyć się wskazaniem jednego zwycięzcy. Każdy z tych gatunków spełnia inne zadanie. Brzoza sprawdzi się przy rozpalaniu, buk zapewni równomierne palenie, natomiast dąb pomoże utrzymać żar przez dłuższy czas.


Dobrym rozwiązaniem może być więc przygotowanie zapasu składającego się z kilku gatunków. Pozwala to dobierać polana zależnie od potrzeb i czasu, przez jaki planujemy korzystać z kominka. W praktyce istotny jest nie tylko rodzaj drewna, ale także jego odpowiednie wysuszenie. To właśnie dobrze przygotowany opał pozwala wykorzystać adekwatności wybranego gatunku.


Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Idź do oryginalnego materiału