
To już zupełnie inny widok niż jeszcze kilka miesięcy temu. Z zabytkowego kościoła św. Heleny w Nowym Sączu zdemontowano zewnętrzne rusztowania i dziś można zobaczyć efekty odbudowy świątyni niemal w pełnej okazałości. Nowe drewniane elewacje, potężny dach i charakterystyczne wieżyczki sprawiają, iż kościół ponownie wygląda jak jeden z najpiękniejszych drewnianych zabytków miasta. Prace jednak się nie kończą. Przed wykonawcami najtrudniejszy i niezwykle wymagający etap – wykończenie wnętrza świątyni.
Ponad dwa lata po tragicznym pożarze z 16 czerwca 2024 roku kościół św. Heleny coraz wyraźniej odzyskuje swoją historyczną formę. Najnowsze zdjęcia wykonane na cmentarzu przy ul. św. Heleny pokazują ogromną skalę zmian.
Zewnętrzne rusztowania zostały już zdemontowane. Dzięki temu po raz pierwszy od dłuższego czasu zabytkową świątynię można oglądać bez konstrukcji zasłaniających jej ściany.
Drewniana bryła znów dominuje nad cmentarzem
Na zdjęciach szczególnie efektownie prezentuje się odtworzona drewniana elewacja. Jasne, pionowo ułożone deski tworzą charakterystyczną bryłę świątyni, która mocno wyróżnia się wśród nagrobków i otaczającej cmentarz zieleni.
Kościół przykrywa rozległy, wielopołaciowy dach wykonany z blachy. Ponad nim wznoszą się smukłe wieżyczki zwieńczone krzyżami. Odtworzone zostały również niewielkie, łukowo zamknięte okna. Całość ponownie nabrała proporcji i charakteru znanego Sądeczanom sprzed pożaru.
Patrząc na obiekt od strony cmentarza, trudno dziś wyobrazić sobie skalę zniszczeń sprzed dwóch lat. Z zewnątrz świątynia wygląda już na niemal kompletną. W jej bezpośrednim otoczeniu przez cały czas widać jednak materiały budowlane i zabezpieczenia, które przypominają, iż inwestycja wciąż trwa.
Teraz najtrudniejsze – wnętrze kościoła
Zakończenie zasadniczych robót widocznych na zewnątrz nie oznacza końca odbudowy. Teraz przed wykonawcami pozostaje jeden z najtrudniejszych etapów całego przedsięwzięcia – wykończenie wnętrza zabytkowej świątyni.
To właśnie tam szczególnego znaczenia nabiera dbałość o detale i zachowanie historycznego charakteru obiektu. Odbudowa kościoła od początku zakłada bowiem nie tylko przywrócenie jego funkcji, ale również możliwie wierne odtworzenie zabytku.
Od kłębów dymu do odbudowanej bryły
16 czerwca 2024 roku widok w tym miejscu był dramatycznie inny. Ogień objął XVII-wieczny drewniany kościół, a w wielogodzinnej akcji gaśniczej uczestniczyło blisko 80 strażaków. Udało się uratować część cennego wyposażenia, w tym zabytkowe obrazy i ołtarze, ale zniszczenia samego obiektu były ogromne. Późniejsze ustalenia śledczych wskazały, iż przyczyną pożaru było podpalenie.
Po tragedii rozpoczęła się mobilizacja parafian, diecezji, darczyńców, instytucji i firm. Ekspertyzy wykazały, iż mimo ogromnych uszkodzeń kościół można odbudować.
Koszt prac szacowano na co najmniej 1,7 mln zł. Środki na ratowanie świątyni pochodziły m.in. z ubezpieczenia, wsparcia Kurii oraz funduszy związanych z ochroną zabytków.
Zabytek z 1686 roku wraca do krajobrazu Nowego Sącza
Kościół św. Heleny powstał w 1686 roku i przez ponad trzy stulecia był jednym z charakterystycznych punktów tej części Nowego Sącza. Drewniana świątynia otoczona cmentarzem tworzy miejsce o wyjątkowym historycznym charakterze.
Dzisiejszy widok daje zupełnie inną perspektywę niż fotografie wykonane tuż po pożarze. Drewniane ściany, dach, okna i wieżyczki ponownie tworzą spójną bryłę kościoła, a po zdemontowaniu rusztowań efekt odbudowy można zobaczyć w całej okazałości.
Do pełnego zakończenia prac jeszcze jednak droga. Teraz uwaga przenosi się do wnętrza. To tam rozegra się kolejny, prawdopodobnie najbardziej wymagający etap walki o przywrócenie jednego z najcenniejszych zabytków Nowego Sącza.


2 godzin temu









