Pocisk manewrujący, który wleciał w przestrzeń powietrzną Polski i rozbił się w okolicach Tarnawy Kolonii, wywołał natychmiastową reakcję najwyższych władz. Wojsko ostatecznie nie zdecydowało się na zestrzelenie obiektu. Na konferencji prasowej z miejsca zdarzenia kluczowi politycy koalicji rządzącej bronili decyzji dowódców, wskazując na szerszy kontekst bezpieczeństwa w regionie.