Tychy: Gaz gromadził się w wieżowcu

2 godzin temu

O dużym szczęściu mogą mówić mieszkańcy wieżowca przy ul. Morcinka w Tychach. W jednym z mieszkań ulatniał się gaz, przedostając się na klatkę schodową. Zaniepokojeni sąsiedzi zaalarmowali straż pożarną. Istniało realne niebezpieczeństwo wybuchu.

Jak poinformował nas mł. kpt. Szymon Gniewkowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Tychach, 22 stycznia o godz. 19.11 strażacy zaalarmowani zostali zgłoszeniem, iż na czwartym pietrze klatki schodowej jedenastokondygnacyjnego wieżowca przy ul. Morcinka 4 wyraźnie wyczuwalny jest zapach gazu. Na numer alarmowy dzwonili lokatorzy wieżowca.

– Pod wskazany adres wysłaliśmy cztery samochody – mówi mł. kpt. Gniewkowski. – W akcji wzięło udział w sumie 14 strażaków. Faktycznie, na czwartym pietrze wyraźnie wyczuwalna była woń gazu. Wydobywał się z jednego z mieszkań, w którym mieszkała 80-letnia kobieta. Strażacy w maskach zabezpieczających drogi oddechowe weszli do tego mieszkania.

– Przy pomocy mierników wielogazowych stwierdzono, iż źródłem ulatniającego się gazu jest stojący w kuchni piec (kuchenka) starego typu – dodaje oficer prasowy KM PSP. – Aby wykryć nieszczelność użyto lokalizatora gazów wybuchowych, który wskazał konkretne miejsce w kuchence.

Strażacy zakręcili dopływ gazu w mieszkaniu, następnie je przewietrzyli. Pracownicy pogotowia gazowego, którzy dotarli na miejsce, potwierdzili ustalenia strażaków.

– Lokatorkę (która nie wymagała pomocy medycznej) pouczono o konieczności naprawy pieca lub zakupie nowego – mówi mł. kpt. Gniewkowski. – Dopiero wtedy gaz w mieszkaniu może być ponownie włączony.

(pp)

Idź do oryginalnego materiału