Strażacy i pracownicy pogotowia gazowego wezwani do budynku przy Al. Bielskiej w Tychach musieli rozwiązać łamigłówkę: skąd wziął się tu gaz, skoro blok nie miał instalacji gazowej? Wyjaśnienie tej zagadki okazało się proste.
Jak poinformował portal 112Tychy.pl, 27 stycznia ok. godz. 6.15 oficer dyżurny Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Tychach przyjął zgłoszenie o zapachu gazu w budynku wielorodzinnym przy al. Bielskiej 127 w Tychach. Zgłaszający poinformował jednocześnie, iż w budynku nie ma instalacji gazowej.
– Pod wskazany adres wysłani zostali strażacy, policjanci Komendy Miejskiej Policji w Tychach oraz pogotowie gazowe – dodaje portal. – Po przybyciu na miejsce i rozpoznaniu sytuacji oraz po wykonaniu pomiarów okazało się, iż zapach pochodzi z podziemnego garażu, a tu mierniki wykazały obecność gazu LPG.
Po śladzie zapachu strażacy dotarli do jednego z zaparkowanych pojazdów, w którym doszło do rozszczelnienia instalacji gazowej. gwałtownie udało się ustalić, kto jest właścicielem.
– Po przybyciu na miejsce właściciela pojazdu, strażacy zakręcili butlę z gazem, a następnie pojazd został usunięty z parkingu na zewnątrz budynku – relacjonuje 112Tychy.pl. – Działania zostały zakończone po ok. 45. minutach.
(pp)

2 godzin temu










