Tychy: Pożar stodoły. Policja ustaliła przyczynę i dlatego nie prowadzi w tej sprawie postępowania

2 godzin temu

Również w piątek 13 marca strażacy wezwani zostali na ul. Malinową w Tychach, by dogaszać tlącą się słomę ze stodoły, która dzień wcześniej długo się paliła. Policja ustaliła, co konkretnie spowodowało pożar i dlatego nie prowadzi w tej sprawie postępowania.

W czwartek 12 marca przez całe popołudnie i wieczór słychać było syreny wozów strażackich uczestniczących w akcji gaszenia stodoły przy ul. Malinowej w Tychach. W akcji tej uczestniczyło 18 strażaków (pięć zastępów Państwowej Straży Pożarnej z Tychów i jeden zastęp OSP Lędziny).

– Zgłoszenie

przyjęliśmy 12 marca po godz. 14.00 – mówi mł. kpt. Szymon Gniewkowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Tychach. – Akcję gaszenia zakończyliśmy o godz. 24.00. Podczas akcji gaśniczej doszło do wybuchu 11-kilogramowej butli z gazem propan-butan znajdującej się w gaszonym pomieszczeniu. Wybuch spowodowała wysoka temperatura wywołana pożarem. Nikt nie został poszkodowany.

Dlaczego

akcja gaśnicza trwała aż 10 godzin? Po w miarę szybkim stłumieniu widocznego ognia strażacy znajdowali w słomie nowe ogniska zapalne i kierowali na nie strumienie wody. I właśnie wody zaczęło brakować.

W akcji

wzięło udział pięć samochodów gaśniczych. Czerpali wodę z pobliskiego hydrantu, ale jego wydajność była niewystarczająca, dlatego samochody strażackie musiały jeździć (na włączonych sygnałach) do drugiego hydrantu oddalonego, jak słyszymy, od płonącej stodoły o ok. kilometr.

– Przed opuszczeniem pogorzeliska

sprawdziliśmy teren dzięki kamery termowizyjnej i nie wykryliśmy nowych zarzewi ognia – mówi mł. kpt. Gniewkowski. – Zaleciliśmy jednak gospodarzowi, by monitorował zarówno samo pogorzelisko, jak i nadpaloną słomę, którą, w ramach akcji gaśniczej, wynieśliśmy z płonącej stodoły na pole.

I właśnie ta słoma

znowu sprowadziła strażaków na ul. Malinową.

– 13 marca przed godz. 8.00 właściciel stodoły zawiadomił nas, iż nad słomą leżącą na polu unoszą się „dymki” – dodaje oficer prasowy KM PSP Tychy. – Tym razem pojechały tam dwa wozy strażackie. Akcję dogaszania nadpalonej słomy zakończyliśmy po godz. 12.00.

Straty

spowodowane pożarem są spore. Zniszczona została stodoła, w której spaliła się nie tylko słoma, ale, jak słyszymy, również maszyny rolnicze. W sprawie ustalenia przyczyny pożaru mł. kpt. Gniewkowski skierował nas do policji.

– Policja

nie prowadzi postępowania w tej sprawie – poinformował nas mł. asp. Marcin Gącik, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tychach. – Według naszych ustaleń do pożaru budynku gospodarczego przy ul. Malinowej doszło na skutek prac własnych związanych z pokryciem dachu prowadzonych przy użyciu palnika przez właściciela tego budynku.

(pp)

Idź do oryginalnego materiału