Ujawniono przyczynę pożaru hali w Tarnowie Podgórnym. Zawiniła zawartość paczki

14 godzin temu
Pożar hali w Tarnowie Podgórnym trwał kilkanaście godzin i wymagał zaangażowania około 80 zastępów straży. Przyczynę wybuchu ognia ustalił biegły pożarnictwa, który przeprowadził oględziny na miejscu zdarzenia.Tarnowo Podgórne. Wiadomo, co było przyczyną pożaruWedług doniesień TVP3 Poznań oględziny pogorzeliska w Tarnowie Podgórnym (woj. wielkopolskie) odbyły się w poniedziałek, 12 stycznia. Udział w nich wzięli: policyjna grupa śledcza oraz biegły z zakresu pożarnictwa. Biegły wskazał, iż jedynym źródłem ognia była przesyłka z bateriami do hulajnóg, która znajdowała się w hali. Została nadana z firmy na terenie Niemiec i miała trafić do do przedsiębiorstwa zajmującego się naprawą i konserwacją baterii na Mazowszu.
REKLAMA




Zanim paczka trafiła do adresata, doszło jednak do samozapłonu baterii. - Biegły wykluczył udział osób trzecich w zdarzeniu. Na tę okoliczność został dzisiaj przesłuchany - poinformowała Iwona Liszczyńska z wielkopolskiej policji, cytowana przez TVP3 Poznań. w tej chwili trwa szacowanie strat, które zostały poniesione w wyniku pożaru.

Zobacz wideo

Ciężarówka płonęła na autostradzie A4! Policjanci pomagali gasić pożar



Pożar hali pod PoznaniemDo pożaru doszło w niedzielę 11 stycznia w hali magazynowej o powierzchni 11 tysięcy metrów kwadratowych. Na miejsce zostało wysłanych około 80 zastępów straży pożarnej, które próbowały ugasić ogień przez kilkanaście godzin. Akcję utrudniało wiele czynników. "Duża hala, dynamika ognia, zimny wiatr, ujemna temperatura powietrza, wiele godzin działań. W takich krótkich słowach możemy podsumować wczorajszy pożar hali magazynowej" - napisała w poniedziałek KW PSP Poznań. Dodatkowo konstrukcja stała się niestabilna, w wyniku czego działania były prowadzone wyłącznie z zewnątrz z wykorzystaniem podnośników i drabin.Więcej informacji na ten temat znajduje się w artykule: "Ogromny pożar pod Poznaniem. Władze apelują: Zamknij okna, zostań w domu".Źródła: TVP3 Poznań, KW PSP Poznań (Facebook)
Idź do oryginalnego materiału