Coraz więcej spółdzielni mieszkaniowych decyduje się na bezpośrednie informowanie lokatorów o obowiązujących przepisach dotyczących gazu płynnego. Takie działania podjęto m.in. w Zakopane, gdzie mieszkańcy jednego z osiedli otrzymali oficjalne zawiadomienia.
W pismach przypomniano o zakazie przechowywania i używania butli gazowych w budynkach mających więcej niż cztery kondygnacje naziemne. Zarządcy podkreślają, iż mimo obowiązujących przepisów problem ich łamania wciąż występuje.
Co istotne, odpowiedzialność za ewentualne skutki spoczywa wyłącznie na użytkowniku. W praktyce oznacza to ryzyko nie tylko dla samego lokatora, ale również dla sąsiadów i całej konstrukcji budynku.
Co mówią przepisy?
Kluczowe regulacje wynikają z rozporządzenia ministra infrastruktury dotyczącego warunków technicznych użytkowania budynków mieszkalnych. Przepisy jasno wskazują, iż w budynkach powyżej czterech kondygnacji nie wolno korzystać z gazu płynnego w butlach – szczególnie jeżeli w obiekcie funkcjonuje instalacja gazowa.
Ograniczenia są jeszcze szersze. W blokach, które w ogóle nie mają instalacji gazowej, zabronione jest używanie jakichkolwiek źródeł gazu, w tym butli propan-butan. Oznacza to, iż próby korzystania z nich „na własną rękę” są niezgodne z prawem.
Regulacje te wynikają przede wszystkim z zasad bezpieczeństwa przeciwpożarowego i mają ograniczyć ryzyko wybuchów oraz pożarów.
Dlaczego to takie niebezpieczne?
Głównym problemem jest charakterystyka gazu propan-butan. Jest on cięższy od powietrza, dlatego w przypadku nieszczelności nie unosi się, ale opada i gromadzi przy podłodze – w piwnicach, garażach czy szybach instalacyjnych.
W takich warunkach choćby niewielka iskra może doprowadzić do eksplozji. Eksperci Państwowa Straż Pożarna wielokrotnie podkreślali, iż wybuchy gazu należą do najgroźniejszych zdarzeń w budynkach mieszkalnych.
W ostatnich latach w Polsce dochodziło do kilku poważnych incydentów tego typu, które kończyły się zniszczeniami budynków i poważnymi obrażeniami mieszkańców.
Możliwe kontrole w mieszkaniach
Spółdzielnie zapowiadają, iż w przypadku podejrzeń łamania przepisów mogą zostać przeprowadzone kontrole. W działaniach uczestniczyć mogą zarówno straż pożarna, jak i Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego.
Kontrole realizowane są na podstawie zgłoszeń lub w ramach działań rutynowych. Sprawdzane jest m.in. wyposażenie lokalu oraz sposób użytkowania urządzeń.
Zarządcy podkreślają, iż celem nie jest karanie, ale zapobieganie sytuacjom zagrażającym życiu i zdrowiu mieszkańców.
Kary i odpowiedzialność karna
Konsekwencje łamania przepisów mogą być poważne. Mandat może wynieść do 500 zł, a jeżeli sprawa trafi do sądu – grzywna może sięgnąć choćby 5 tys. zł.
To jednak nie wszystko. W sytuacji, gdy dojdzie do zagrożenia życia lub zdrowia wielu osób, np. w wyniku wybuchu, sprawca może odpowiadać za sprowadzenie niebezpieczeństwa powszechnego. W takim przypadku grozi kara pozbawienia wolności.
Dodatkowo użytkownik ponosi pełną odpowiedzialność cywilną za szkody – w praktyce mogą to być kwoty liczone w setkach tysięcy złotych. Istotne jest także to, iż ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania, jeżeli doszło do naruszenia przepisów.
Bezpieczniejsze alternatywy
W miejsce butli gazowych eksperci i zarządcy rekomendują korzystanie z urządzeń elektrycznych. W budynkach wielorodzinnych standardem stają się dziś płyty indukcyjne, kuchnie elektryczne czy nowoczesne piekarniki.
Rozwój technologii sprawił, iż są one nie tylko bezpieczne, ale również wydajne i energooszczędne. Coraz częściej stanowią pełnoprawną alternatywę dla tradycyjnych rozwiązań gazowych.
Jak podkreślają zarządcy, wybór sposobu gotowania to nie tylko kwestia wygody, ale przede wszystkim bezpieczeństwa wszystkich mieszkańców budynku.








