Niezwykła determinacja, ciężki strażacki rynsztunek i jeden nadrzędny cel – pomoc dla chorego chłopca. Strażak z Ochotniczej Straży Pożarnej w Sieniawie (powiat krośnieński) podjął się ekstremalnego wyzwania. W poniedziałek, 24 sierpnia, przeszedł trasę z Palenicy Białczańskiej i zdobył najwyższy szczyt Polski, mając na sobie pełny mundur bojowy oraz specjalistyczny sprzęt. Wszystko po to, by nagłośnić zbiórkę na leczenie małego Kuby.
Wybierając się na Rysy, turyści dokładnie pakują plecaki, dbając o każdy zbędny gram bagażu. Druh z Ochotniczej Straży Pożarnej w Sieniawie wybrał jednak zupełnie inną drogę. Na szlak wyruszył w ciężkim ubraniu specjalnym, w hełmie i z pełnym strażackim ekwipunkiem. Trud i ogromny wysiłek fizyczny zadedykował małemu Kubie – chłopcu, który każdego dnia toczy własną, cichą walkę o zdrowie i sprawność.

„Kiedy poznałem historię Kuby, ta trasa stała się obowiązkiem”
Jak podkreśla strażak, decyzja o podjęciu tak wymagającego wyzwania zapadła w momencie, gdy poznał historię i niezwykłą siłę malucha.
– Kiedy poznałem historię Kuby i jego siłę, jaką pokazuje każdego dnia jako mały wojownik, ta trasa przestała być dla mnie tylko wyzwaniem. Stała się obowiązkiem, który chciałem wykonać dla niego i w jego imieniu – relacjonuje druh z Sieniawy.
[Kliknij TUTAJ, aby pomóc Kubusiowi]
Trasa rozpoczynająca się na Palenicy Białczańskiej i prowadząca na sam szczyt Rysów (2499 m n.p.m.) jest wymagająca choćby w lekkim stroju sportowym. Pokonanie jej w wielowarstwowym, chroniącym przed ogniem i nieprzepuszczającym powietrza mundurze bojowym wymagało nadludzkiej kondycji i stalowej woli.

Niezwykłe poruszenie na tatrzańskim szlaku
Widok strażaka w pełnym rynsztunku na wysokogórskim szlaku wzbudzał ogromne zainteresowanie i podziw wśród mijanych turystów. Druh niósł ze sobą również specjalny plakat z kodem QR, umożliwiający natychmiastowe przejście do portalu zbiórkowego.
– Podczas całej trasy wielokrotnie byłem zaczepiany przez turystów, którzy pytali, dokąd i po co idę w takim wyposażeniu. Wiele osób wyrażało podziw dla podjętego wyzwania, a część turystów robiła sobie ze mną zdjęcia. Na plakacie znajdował się kod QR prowadzący bezpośrednio do zbiórki. Dzięki temu zainteresowane osoby mogły od razu zeskanować kod telefonem i przekazać darowiznę na konto fundacji – wspomina strażak.

Szczyt zdobyty, walka o zdrowie Kuby trwa!
Mimo ogromnego obciążenia fizycznego i narastającego zmęczenia, strażak z powiatu krośnieńskiego dopiął swego i zameldował się na najwyższym szczycie Polski. Będąc na górze, przypomniał jednak, iż w tej wyprawie nie chodziło o bicie rekordów czy osobistą sławę.
– Najważniejsze nie było samo zdobycie szczytu. Chodziło o Kubę. O to, żeby jego historia dotarła do kolejnych osób i żeby jego walka oraz siła małego wojownika nie pozostały niezauważone. o ile dzięki tej wyprawie choć jedna osoba poznała historię Kuby i zdecydowała się go wesprzeć, to znaczy, iż było warto – podsumowuje skromnie druh.
Materiały foto oraz wideo z wyjątkowego wejścia na Rysy udostępnione dzięki uprzejmości strażaka OSP KSRG Sieniawa.
KIM JEST MAŁY KUBA I JAK MOŻNA MU POMÓC?
(Każda wpłata – choćby najmniejsza – przybliża chłopca do powrotu do zdrowia!)
[caption id="attachment_812263" align="alignleft" width="565"]
Kubuś Herbut, dla którego zbierane są środki na leczenie. fot. Siepomaga.pl[/caption]
Kubuś Herbut rozpoczął walkę o zdrowie w październiku 2025 roku, gdy z dnia na dzień stracił wzrok. Badania wykazały złośliwy nowotwór mózgu. Chłopiec przeszedł operację usunięcia guza oraz leczenie onkologiczne. Po pierwszym etapie terapii częściowo odzyskał wzrok, jednak jego leczenie przez cały czas trwa. Kubuś od najmłodszych lat walczy również z autyzmem i wymaga stałej opieki oraz terapii.
[Kliknij TUTAJ, aby pomóc Kubusiowi]
Postawa strażaka z Sieniawy to dowód na to, iż strażacka służba i niesienie pomocy nie kończą się wraz ze zjechaniem syreny w remizie. Zachęcamy wszystkich Czytelników eSanok.pl do wsparcia zbiórki dla małego wojownika Kuby.
Kolejny piękny gest mieszkańców regionu
Wyprawa strażaka z Sieniawy to kolejny poruszający dowód na to, jak ogromne serca mają mieszkańcy naszego regionu. Przypomnijmy, iż jeszcze w lipcu w sąsiednim Besku odbył się VI Charytatywny Turniej Sportowy, podczas którego społeczność zebrała ponad 100 tysięcy złotych na leczenie i rehabilitację małej Hani oraz właśnie Kubusia Herbuta. Wejście na Rysy w strażackim mundurze jest wspaniałą kontynuacją tej fali dobra i kolejnym mocnym impulsem do wsparcia chłopca.

1 godzina temu









