Walka z bankiem po pożarze domu

bejsment.com 2 godzin temu

Antonina Gladkova

Pożar doszczętnie zniszczył jej dom. Firma ubezpieczeniowa zgodziła się pokryć pełne koszty odbudowy. Antonina Gladkova z Georgetown w Ontario sądziła, iż najgorsze ma już za sobą. Tymczasem sposób wypłacania pieniędzy przez bank doprowadził ją do kosztownego zadłużenia. Teraz ostrzega właścicieli domów, by dokładnie sprawdzali zapisy umów hipotecznych dotyczące odszkodowań.

W lutym 2024 roku pożar wybuchł w sąsiedniej części bliźniaka należącego do Gladkovej. Sąsiad zginął, a ogień przeniósł się na jej część budynku, całkowicie ją niszcząc. Kobieta wcześniej mieszkała w tym domu, ale od kilku lat go wynajmowała.

Ponad rok po tragedii ubezpieczyciel zatwierdził na odbudowę nieco ponad 508 tys. dolarów. Ponieważ nieruchomość była obciążona hipoteką, pieniądze nie trafiły bezpośrednio do właścicielki. Ich wypłatą miał zarządzać kredytodawca – Simplii Financial, należący do CIBC.

I wtedy, jak mówi Gladkova, rozpoczął się „drugi koszmar”.

Wykonawca zażądał pierwszej raty w wysokości 101,6 tys. dolarów. Simplii wypłaciło jednak zaledwie 25 tys. Po interwencji właścicieli bank przekazał kolejne 25 tys. jako jednorazowy wyjątek. przez cały czas brakowało więc połowy kwoty potrzebnej do zapłacenia faktury.

Majątek Antoniny Gladkovej został całkowicie zniszczony w pożarze, a jej firma ubezpieczeniowa pokryła koszty odbudowy domu.

Pieniądze były, ale nie można było ich dostać

Początkowo bank uzależniał wypłaty od przedstawienia faktur oraz potwierdzenia wykonania prac. W praktyce oznaczało to jednak, iż wykonawca musiałby najpierw sfinansować roboty z własnej kieszeni.

– Nie można budować bez pieniędzy. To sytuacja jak z pytaniem, co było pierwsze: jajko czy kura – tłumaczy Gladkova.

Para złożyła formalną skargę, domagając się wypłaty brakujących 51,6 tys. dolarów. Bank odmówił. Aby nie zatrzymywać odbudowy, Gladkova i jej partner zaciągnęli więc prywatną pożyczkę hipoteczną oprocentowaną na 10 proc.

Po skardze Simplii zmieniło zasady i zaczęło wypłacać pieniądze w zależności od postępu robót. jeżeli wykonano 20 proc. prac, właściciele mieli otrzymywać 20 proc. odszkodowania. Problem w tym, iż – jak wynika z korespondencji przedstawionej przez Gladkovą – bank obliczał tę kwotę na podstawie pierwszego czeku od ubezpieczyciela, a nie całej sumy przyznanego odszkodowania. W efekcie parze regularnie brakowało około 35 proc. pieniędzy potrzebnych na opłacenie wykonawcy.

Ostatecznie bank wypłacił całe odszkodowanie, korzystając również z dodatkowych wyjątków od swoich procedur. Budowę ukończono w czerwcu tego roku, około sześciu miesięcy później, niż przewidywała umowa.

Finansowe skutki opóźnień pozostały jednak z właścicielami. Gladkova szacuje, iż zapłacili już około 15 tys. dolarów samych odsetek od prywatnej hipoteki, a do tego doszły tysiące dolarów kosztów jej ustanowienia i wydatków prawnych. Wykonawcy przez cały czas są winni około 19 tys. dolarów związanych z opóźnieniami w płatnościach.

– Kwota, którą byliśmy winni, błyskawicznie rosła – mówi kobieta.

Bank: trzeba wcześniej uzgodnić harmonogram

Simplii Financial przekonuje, iż starało się zapewnić klientom elastyczność. Rzeczniczka firmy Kira Smylie podkreśliła również, iż warunki umowy hipotecznej pozwalają bankowi decydować o sposobie wykorzystania pieniędzy z ubezpieczenia.

Według Simplii właściciele nieruchomości przed uzgodnieniem warunków płatności z wykonawcą powinni skonsultować harmonogram wypłat z bankiem.

Gladkova odpowiada, iż właśnie w tym tkwi problem. Jej zdaniem zapisy umów hipotecznych dotyczące takich sytuacji bywają zbyt niejasne. Gdyby wcześniej wiedziała, iż część kosztów będzie musiała tymczasowo finansować sama, wraz z partnerem mogłaby przygotować inne rozwiązanie.

Eksperci przyznają, iż podobnych przypadków jest coraz więcej. Prawnik Fy Virani, specjalizujący się w roszczeniach ubezpieczeniowych dotyczących nieruchomości, tłumaczy, iż standardowe umowy hipoteczne przewidują przekazywanie odszkodowania najpierw kredytodawcy. Bank ma bowiem finansowy interes w nieruchomości i chce mieć pewność, iż pieniądze rzeczywiście zostaną wykorzystane do jej odbudowy.

Problem nasila się wraz ze wzrostem liczby domów całkowicie niszczonych przez pożary i powodzie. Banki coraz dokładniej kontrolują więc wypłaty, a harmonogramy kredytodawcy, ubezpieczyciela i firmy budowlanej nie zawsze do siebie pasują.

Zdaniem Viraniego właściciel domu powinien jeszcze przed rozpoczęciem odbudowy doprowadzić do jasnego uzgodnienia zasad pomiędzy wszystkimi trzema stronami: bankiem, ubezpieczycielem i wykonawcą. Kiedy prace już ruszą i zaczną napływać faktury, rozwiązanie problemu staje się znacznie trudniejsze.

500 dolarów rekompensaty

Pod koniec 2025 roku Gladkova złożyła skargę do Ombudsman for Banking Services and Investments (OBSI), niezależnej organizacji zajmującej się sporami klientów z bankami i firmami inwestycyjnymi. Domagała się zwrotu odsetek od prywatnej hipoteki oraz 4 tys. dolarów kosztów związanych z jej uzyskaniem.

OBSI uznał, iż Simplii nie odpowiada za dodatkowe wydatki pary i nie było związane warunkami umowy zawartej przez właścicieli z wykonawcą. Jednocześnie stwierdzono, iż bank naraził klientów na wyjątkowy stres i niedogodności, ponieważ nie wyjaśnił im odpowiednio, iż do ukończenia odbudowy mogą potrzebować dodatkowego finansowania.

Zaproponowana rekompensata wyniosła 500 dolarów. Gladkova jej nie przyjęła.

– To było jak policzek – stwierdziła.

Kobieta złożyła następnie skargę do Financial Consumer Agency of Canada. Chciałaby, aby zmieniono zasady dotyczące wypłat odszkodowań i umożliwiono bankom przekazywanie pieniędzy bezpośrednio wykonawcom.

Swoją historię opowiada przede wszystkim jako przestrogę. Właściciele domów zwykle zakładają, iż skoro mają odpowiednie ubezpieczenie, po katastrofie otrzymają pieniądze potrzebne do odbudowy. W przypadku nieruchomości obciążonej hipoteką sprawa może być jednak znacznie bardziej skomplikowana.

– Mam nadzieję, iż można to naprawić. Nikt nie powinien przez coś takiego przechodzić. To zmieniło nasze życie – mówi Gladkova.

Idź do oryginalnego materiału