Ważny rosyjski uniwersytet ostrzelany. Pracował nad rozwojem dronów. "Tam wszystko płonie"

1 godzina temu

Ukraiński ostrzał wywołał pożar w Biełgorodzkim Państwowym Uniwersytecie Technologicznym im. W. Szuchowa - Tam wszystko płonie, po prostu wszystko - komentował jeden z mieszkańców. Na uczelni opracowano technologię sterowania dronami.

Wikimedia Commons/ Telegram/ @astrapress
Ukraińskie drony zaatakowały uniwersytet w Biełgorodzie, wybuchł pożar

Ukraińskie drony ostrzelały w nocy z niedzieli na poniedziałek Biełgorod, znajdujący się około 40 km na północ od rosyjskiej granicy. Trafiono Państwowy Uniwersytet Technologiczny im. W. Szuchowa, w wyniku czego wybuchł olbrzymi pożar. - Tam wszystko płonie, po prostu wszystko - skomentował jeden z mieszkańców na nagraniu zamieszczonym na Telegramie.

Ukraińskie drony trafiły istotny uniwersytet. "Tam wszystko płonie"

Na uczelni zaprojektowano zautomatyzowany system sterowania dronami (UAV), oparty na mikroprocesorze "Milandr" - wynika z danych niezależnego rosyjskiego kanału informacyjnego Astra. Władze uniwersytetu zaznaczyły jednak, iż opracowana w jej murach technologia ma zastosowanie cywilne i jest przeznaczona do monitorowania linii energetycznych, sieci ciepłowniczych oraz do aerofotografii.

ZOBACZ: Ukraina uderza w kolejne magazyny Wildberries. Zaatakowano rodzinne miasto Putina

Latem placówka ogłosiła nabór na letnie turnusy w ramach kursu projektowania dronów. Władze regionalne jak dotąd nie poinformowały o skutkach ukraińskiego ataku na uniwersytet. W ostatnich dniach ukraiński ostrzał dosięgł również wybudowane w zeszłym roku centrum logistyczne Wildberries w Nowosemejkinie, o powierzchni 130 tys. m kw.

W czwartek władze Rosji umieściły założyciela Telegrama Pawieła Durowa na czarnej liście "terrorystów i ekstremistów", prowadzonej przez rosyjski organ nadzoru finansowego Rosfinmonitoring. Osoby, które się na niej znajdują, mają zakaz dokonywania transakcji finansowych na terenie kraju.

Ukraina-Rosja. Założyciel Telegrama wpisany na listę Kremla

Dzień wcześniej wspomniany urząd ogłosił, że domaga się aresztowania Durowa w związku z zarzutami, iż zezwolił na wykorzystywanie swojej platformy przez ukraińskie służby wywiadowcze.

ZOBACZ: Dym spowił Rosję. Ogromne pożary, lotnisko wstrzymało pracę. Celny atak Ukrainy

Durow od lat mieszka poza Rosją i posiada paszporty Francji oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich. 41-latek mieszkał zarówno w Dubaju, jak i we Francji, gdzie miał również problemy prawne. Często ścierał się z rosyjskimi władzami w miarę jak Moskwa zaostrzała kontrolę nad krajowym internetem.

Stworzony przez niego komunikator Telegram jest jedną z głównych platform w kraju, jednak urzędnicy wielokrotnie próbowali zablokować do niej dostęp i nakłonić Rosjan do korzystania z niezaszyfrowanej, wspieranej przez państwo alternatywy.

Służba bezpieczeństwa FSB poinformowała w tym tygodniu, iż wszczęła międzynarodowe postępowanie poszukiwawcze wobec 41-latka. Jednym z powodów jest nieusunięcie popularnego bota randkowego, który - według Moskwy - jest wykorzystywany przez ukraińskie służby specjalne do wciągania młodych Rosjan w "działania terrorystyczne i sabotażowe".

WIDEO: Berlin opłakuje śmierć Polki w zamachu. Zorganizowano symboliczną uroczystość
Idź do oryginalnego materiału