Według Mroziewicza. Przeciwników dwóch?

2 dni temu

Uzasadnienie wybuchu w każdym z trzech obszarów nasunęłoby się samo: konflikt izraelsko-palestyński, konflikt pakistańsko-indyjski i konflikt kubańsko- -amerykański. Nie liczono się nadmiernie z potencjalnym wybuchem bałkańskim, a więc z wojnami w Europie, destabilizacją wewnątrzamerykańską ani z potencjałem wojennym Azji. Europa żyła przez 80 lat w pokoju i dobrobycie, a działo się tak dzięki obecności Amerykanów na Starym Kontynencie. Fundamentem tego pokoju i spokoju było porozumienie niemiecko-francuskie, iż pięć straszliwych wojen między nimi to wystarczający „dorobek”. Zatem pod nazwą Wspólnota Węgla i Stali powołano zarodek Unii Europejskiej. Kto ma jednocześnie i węgiel, i stal, ma wszystko, co potrzeba, aby być zagrożeniem. Jednakże prowadzenie wojny dzięki węgla i stali okazało się metodą przestarzałą. Węgiel zastąpiono uranem, a stal – wszystkim, co znajduje się pod ręką. Europejska Wspólnota Gospodarcza, to znaczy stopień pośredni między Wspólnotą Węgla i Stali a UE, dopracowała się bomby atomowej, a choćby dwu bomb: francuskiej i angielskiej. Miały być bronią odstraszającą. Kogo miały odstraszać?

Trzy rejony dyżurne, o których mowa powyżej, naznaczone są stemplem podziału globalnego na Zachód i Wschód. Za Izraelem stały zawsze i stoją USA, za Pakistanem opowiadały się – ale nie wiadomo, czy teraz tak będzie – Zachód i Chiny, za Indiami natomiast ZSRR, co już jest nieaktualne, bo Indie premiera Modiego skręcają ostrożnie na Zachód.

Idź do oryginalnego materiału