Wielki pożar rozpoczął nowy rozdział w dziejach Kielc

2 godzin temu
Zdjęcie: Wielki pożar rozpoczął nowy rozdział w dziejach Kielc


„O Kielcach i kielczanach” – to tytuł nowej książki prof. Marty Pawliny-Meduckiej. Przedstawione historie przenoszą czytelników do stolicy regionu z XIX wieku.

Jak mówi autorka, 19. stulecie zaczęło się dla Kielc z przytupem.

– W 1800 roku przez Kielce przechodzi ogromny pożar, który niszczy całe miasto oprócz wzgórza katedralnego i Gmachu Leonarda. Jednak obok tego nieszczęścia na miasto spadł niespodziewany zaszczyt, dlatego iż Kielce na początku XIX wieku zostały stolicą województwa krakowskiego. Tymczasem one żadną miarą nie były do tego zaszczytu przygotowanie. To była mieścina z ponad 200 domami, z których prawie wszystkie były drewniane, a pierwszy dach w miarę ogniotrwały pojawił się dopiero w drugiej połowie XIX wieku – wyjaśnia.

Rozwój miasta

Jednak wraz ze zmianami, do miasta przybyli nowi, często także wykształceni ludzie, którzy nie dość, iż sami mieli chęć do pracy, to na dodatek Kielczanie dostali impuls do działania.

Prof. Marta Meducka pisze we wstępie, iż „rdzenni Kielczanie byli dobrymi rolnikami, kupcami i rzemieślnikami, a nie ludźmi „klasy umysłowej”. Do małego miasta, liczącego niespełna 2 tys. mieszkańców i 370 kominów przybyło w krótkim czasie co najmniej 80 urzędników wraz z rodzinami, nie licząc sędziów, prawników i studentów” – czytamy.

Autorka przyznaje, iż dla niej najbardziej interesujący czas zaczyna się w latach 60. XIX wieku.

– Wtedy obserwujemy taką sytuację, iż te osoby, które przebyły do miasta, potrafiły Kielczan zmotywować. Po drugie ten „nabytek” odchodził, ale zostawiał po sobie coś, co było zaczynem następnego. I tak Kielce stopniowo wygrzebywały się z niebytu, choć prof. Jan Pazdur uważał, iż gdyby nad Kielcami XIX, a choćby połowy XX wieku nie ciążyło dziedzictwo feudalizmu, to miasto intensywniej by się rozwijało – tłumaczy.

Wraz z kolejnymi rozdziałami książki poznajemy miejsca ważne dla ówczesnych Kielczan, dowiadujemy się, jak spędzali wolny czas i jak się bawili. Pojawiają się sylwetki konkretnych ludzi, zaangażowanych w rozwój miasta, ale również obserwujemy, jak powstają hotele, cukiernie, czy przemysł.

Choć książka nosi tytuł „O Kielcach i kielczanach”, to wraz z mieszkańcami wyjeżdżamy poza granice miasta: na letniska i do kurortu, odwiedzamy Busko i Solec – Zdrój.

Na zdjęciu Marta Pawlina-Meducka. / Fot. Jarosław Kubalski – Radio Kielce

Problemy XIX-wiecznego miasta

Opisując rozwój miasta, autorka nie ucieka od problemów, z jakimi mierzyły się XIX-wieczne Kielce. Jednym z największych był brak kanalizacji. Kwestia sanitarno-higieniczna pozostawiała dużo do życzenia.

– Miasto było biedne, bo nie miało siły napędowej, która by je pchała w stronę cywilizacji. W znacznej części było rolnicze. Nie było za dużo pieniędzy, ale też mieszkańcy nie mieli na tyle wyobraźni, iż trzeba zrobić kanalizację, iż trzeba zbudować nowe studnie. Na budowę dróg i oświetlenia także brakowało funduszy – wymienia.

Prof. Marta Meducka przez lata zajmowała się dwudziestoleciem międzywojennym. Jak mówi, poszerzyła swoje zainteresowania, gdy otrzymała propozycje, by w tworzonej monografii „Kielce przez stulecia”, opisać kulturę w XIX wieku.

– Dostałam od pana Krzysztofa Myślińskiego, wówczas jeszcze z Muzeum Historii Kielc, materiały z Gazety Kieleckiej i zaczęłam czytać. Ten temat mnie wciągnął. Tym sposobem stałam się „specjalistką” od XIX wieku w kulturze. Zrobiłam tę swoją część w monografii, ale doszłam do wniosku, iż to jest fajny kawałek czasu, a na dodatek u mnie pojawiła się całkiem spora, choć amatorska wiedza na temat tego czasu – tłumaczy.

Do głosu doszła także chęć jeszcze większego zgłębienia tematu. Okazało się jednak, iż szukanie informacji z tego okresu nie było łatwe.

– Uświadomiłam sobie, iż jeżeli w tym dwudziestoleciu mam w miarę jasną sytuację, bo mogę zajrzeć do encyklopedii, kompendiów, zarysów biograficznych dotyczących ludzi, którzy wówczas tę kulturę w Kielcach tworzyli, choćby przybyli z zewnątrz i wcześniej z tym miastem nie mieli nic wspólnego, to zupełnie inaczej jest z XIX wiekiem, gdzie ciągle się poruszałam wśród nazwisk osób, które wtedy bardzo dużo znaczyły, a ja nic o nich nie wiedziałam, prócz wąskiego wycinka, iż to np. był kupiec, adwokat, albo lekarz – wyjaśnia autorka.

Książka prof. Marty Pawliny-Meduckiej. / Fot. Jarosław Kubalski – Radio Kielce

Opowieść i zdjęcia

Profesor Marta Meducka zaczęła się zastanawiać, z czego wynika brak informacji o ludziach, którzy zwłaszcza w drugiej połowie XIX wieku dużo znaczyli dla miasta.

– Jak zaczęłam to badać, to okazało się, iż dopóki byli związani z Kielcami, dopóki tu byli potrzebni, to tu mieszkali, ale jak coś się zmieniało, zabierali ze sobą wszystko i zostawiali tylko ślady na cmentarzu. Stąd się wzięła moja potrzeba wypełnienia tej pustki, choćby jeżeli nie biogramami ludzi, to sytuacjami, opowieściami, zdarzeniami. Tak to mi się to zaczęło kleić. Mam świadomość, iż ta książka ma pełno luk. Uważam, iż powinny się w niej znaleźć jeszcze 3-4 opowieści – dodaje.

Publikacja zawiera unikatowe fotografie, które pozwalają przenieść się w klimat dawnych Kielc.

Prof. Marta Meducka będzie opowiadała o swojej publikacji „O Kielcach i kielczanach” podczas spotkania, które odbędzie się w środę, 25 lutego, o godz. 17.00, w Muzeum Historii Kielc.

Idź do oryginalnego materiału