Choć dziś Niegowić to spokojna wieś w gminie Gdów, jej historyczne znaczenie dorównuje niejednemu miastu. To tutaj bije serce jednej z najstarszych parafii w Małopolsce, której losy splatają się z wielką historią, dramatycznymi pożarami oraz początkiem drogi życiowej człowieka, który zmienił oblicze współczesnego świata.
Początki parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Niegowici toną w mrokach średniowiecza. Pierwsze oficjalne dokumenty potwierdzające jej istnienie pochodzą z lat 1325–1327. W tamtym okresie Niegowić była prawdziwym gigantem administracyjnym – jako stolica rozległego dekanatu sprawowała pieczę nad parafiami oddalonymi o dziesiątki kilometrów, w tym nad Szczyrzycem czy Trzcianą. Przez stulecia centrum lokalnego życia religijnego stanowiły świątynie z drewna. Pierwszy duży kościół, ufundowany w 1443 roku przez Mikołaja Niewiarowskiego, przetrwał ponad trzy wieki. Jego koniec okazał się jednak niezwykle zaskakujący. W 1761 roku, podczas radosnej procesji w święto Bożego Ciała, zgromadzeni mieszkańcy postanowili uczcić uroczystość wystrzałami z broni palnej na wiwat. Iskierka z prochu wystarczyła, by drewniana konstrukcja stanęła w ogniu. Dzięki przytomności umysłu parafian z pożogi zdołano uratować najcenniejsze skarby: XV-wieczne obrazy i rzeźby. Dziesięć lat później na tym samym miejscu stanął kolejny, modrzewiowy kościół.
Najważniejsza karta w nowoczesnej historii Niegowici zapisała się 28 lipca 1948 roku. To właśnie wtedy do parafii przybył młody, zaledwie 28-letni kapłan – ksiądz Karol Wojtyła. Była to jego absolutnie pierwsza placówka duszpasterska po powrocie ze studiów w Rzymie. Wędrując, młody wikary przekroczył granicę parafii w sąsiednich Marszowicach. To tam narodził się niezwykły zwyczaj, który później poznał cały świat: Karol Wojtyła ukląkł i po raz pierwszy w swoim życiu ucałował ziemię, na której miał posługiwać. W niebędącej jeszcze wtedy zelektryfikowaną, ubogiej wsi spędził zaledwie rok, ale pozostawił po sobie niezatarte wspomnienie. Dał się poznać jako człowiek niezwykłej skromności i energii. Oprócz nauki religii organizował dla młodzieży kółko dramatyczne, a gdy brakowało rąk do pracy, bez wahania pomagał miejscowym chłopom w młóceniu zboża.
To właśnie z inicjatywy młodego ks. Wojtyły oraz ówczesnego proboszcza zrodził się plan budowy nowej, murowanej świątyni, która mogłaby pomieścić rosnącą liczbę wiernych. Prace ruszyły w 1949 roku i trwały dekadę. Historia zatoczyła pełne koło w roku 1966 – uroczystej konsekracji nowego, monumentalnego kościoła dokonał nie kto inny, jak sam Karol Wojtyła, piastujący już wówczas godność arcybiskupa krakowskiego. Co stało się z dotychczasowym, modrzewiowym kościółkiem z XVIII wieku? Spotkał go niezwykły los. W 1973 roku zabytkowa świątynia została precyzyjnie rozebrana belka po belce i przeniesiona do Mętkowa w powiecie chrzanowskim, gdzie służy tamtejszym mieszkańcom i zachwyca miłośników architektury drewnianej.
Dziś parafia w Niegowici jest jednym z najważniejszych punktów na mapie małopolskiego szlaku papieskiego. Pielgrzymi z całego kraju przybywają tu, by zobaczyć unikalne pamiątki. Przed świątynią wznosi się jedyny na świecie pomnik przedstawiający Jana Pawła II nie w majestacie papieskich szat, ale jako skromnego, wiejskiego wikariusza w zwykłej sutannie. Z kolei we wnętrzu kościoła wierni mogą pomodlić się przy jedynej w Polsce, wiernej replice grobu świętego Jana Pawła II – wykonanej z zachowaniem najmniejszych detali na wzór oryginalnego grobowca znajdującego się w Watykanie. Historia Niegowici pokazuje, iż wielkie rzeczy bardzo często biorą swój początek w miejscach cichych, skromnych i pełnych pokory.




![Ogień w kotłowni w Urszulinie. Gospodarz lekko poparzony [ZDJĘCIA]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/xga-4x3-ogien-w-kotlowni-w-urszulinie-gospodarz-lekko-poparzony-zdjecia-1790055111.jpg)










