Dwaj obywatele Turcji podejrzewani o podpalenie stacji Starlink na Mazowszu zostali wylegitymowani przez polską policję dzień po zdarzeniu, ale mogli odejść - ustaliła "Rzeczpospolita". Funkcjonariusz nie powiązał ich z pożarem. Blisko trzy tygodnie później mężczyzn ujęto w Niemczech. Dziennik ujawnia również, jak nagranie rozmowy w taksówce pomogło śledczym.
Wpadka policji po podpaleniu Starlinka. Sabotażystów puszczono wolno

Jak opisuje "Rzeczpospolita", 24 września miejscowy dzielnicowy sprawdził mężczyzn około 10 kilometrów od miejsca podpalenia. Policję zaalarmowali mieszkańcy, zaniepokojeni ich obecnością.
Jeden z Turków miał podać fałszywe dane osobowe. Pomimo wątpliwości dotyczących dokumentów obu pozwolono odejść.
"Podczas legitymowania nie było podstaw do zatrzymania mężczyzn" - przekazała dziennikowi policja. Nieoficjalnie funkcjonariusze tłumaczyli, iż rozważano wtedy również samozapłon w stacji Starlink.
ZOBACZ: Podpalenie stacji Starlink na Mazowszu. Zatrzymano trzecią osobę
Według ustaleń gazety mężczyźni później pojechali taksówką do Warszawy. Mieli mokre, brudne ubrania i twierdzili, iż nocowali w lesie.
Kierowca nagrał ich rozmowę. Po przetłumaczeniu ujawniono w niej słowa o "akcji", "bazie" i "satelicie". Podejrzanych ze sprawą powiązały również ślady linii papilarnych.
Atak na Starlink na Mazowszu. Śledczy wskazują na rosyjskie służby
Do pożaru naziemnej stacji łączności satelitarnej Starlink w Woli Krobowskiej w powiecie grójeckim doszło 23 września. Prokuratura Krajowa poinformowała, iż ogień był wynikiem podpalenia. Śledztwo dotyczy działania na rzecz obcego wywiadu, aktu dywersji oraz przestępstwa o charakterze terrorystycznym.
Według prokuratury celem sprawców było zakłócenie łączności internetowej systemu Starlink w Polsce oraz innych krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Postępowanie powierzono ABW i CBŚP.
ZOBACZ: Śledztwo ujawnia tajne plany Rosji i Chin. Starlink na celowniku
Zatrzymanie dwóch obywateli Turcji na terenie Niemiec ogłoszono 12 października. Jak poinformowało MSWiA, podstawą były materiały przygotowane przez polską policję, ABW i prokuraturę oraz wystawione wcześniej Europejskie Nakazy Aresztowania.
- Nie mamy żadnych wątpliwości, iż za tym aktem dywersji stoją rosyjskie służby. Coraz częściej rosyjskie służby sięgają po ludzi związanych ze światem kryminalnym - mówił minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.
W tej samej sprawie zatrzymano również kobietę. Informację potwierdził 13 października Polsat News w Komendzie Głównej Policji. Według doniesień RMF FM miała ona pomagać w organizacji podpalenia.


1 godzina temu

![Groźny incydent w bloku socjalnym! Klatka schodowa pełna dymu. Interweniowały służby [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/840951162_4059100994383895_1316950916438205073_n.jpg)








