– Widziałem, jak strzeliła opona, a po chwili auto wypadło z drogi i dwa razy przekoziołkowało – opisuje Piotr Roszak, który natychmiast ruszył na ratunek trójce poszkodowanym. Jako strażak-ochotnik doskonale wiedział, co trzeba zrobić.
W niedzielę ok. godz. 13 Piotr jechał drogą K92, z Goliny w kierunku Słupcy. Przed nim jechał biały seat. Na wysokości Kluczewnicy seat zaczął zjeżdżać z drogi. – Widziałem, jak strzeliła opona. Auto zjechało na lewy pas. Całe szczęście, akurat nikt nie jechał z naprzeciwka. Po chwili seat wypadł z drogi i dwa razy przekoziołkował. Wyglądało to bardzo poważnie – opisuje Piotr, który natychmiast zareagował. Najpierw wezwał numer alarmowy, a potem udzielił poszkodowanym pierwszej pomocy. Wykorzystał do tego plecak ratunkowy, który niedawno otrzymał w ramach programu Pierwszy Ratownik. Program ten przewidywał szkolenia z zakresu pierwszej pomocy, a strażacy OSP, którzy je ukończyli otrzymali właśnie plecak zwierający sprzęt do niesienia pomocy w nagłych sytuacjach.
Obrażenia trójki poszkodowanych nie okazały się poważne. W stanie niezagrażającym ich życiu zostali przetransportowani do szpitala.
Postawę swojego druha w mediach społecznościowych pochwaliła jego jednostka. – Ogromne brawa dla Piotrka za postawę godną bycia strażakiem OSP Golina! Takie zachowania zasługują na najwyższy szacunek oraz duże słowa uznania – napisano na stronie OSP Golina.
Sam Piotr nie uważa, by zrobił coś nadzwyczajnego. – Każdy człowiek powinien tak się zachować. Niezależnie od posiadanych umiejętności z zakresu pierwszej pomocy, trzeba zareagować, chociażby wzywając pomoc – mówi strażak-ochotnik.
Dodaje, iż nie jest to pierwsza sytuacja, kiedy najechał na wypadek i udzielał pomocy poszkodowanym. – Zdarzały się dużo poważniejsze sytuacje. Raz, prowadząc ciężarówkę, najechałem na wypadek, po którym samochód z uwięzionymi w środku ludźmi stanął w płomieniach. Na szczęście udało się wszystkich uratować – opisuje nasz rozmówca.
fot. OSP Wilczna / Michał Dogoda

1 dzień temu