W Białym Dunajcu zniszczono grób Pawła Ziętkowicza - 25-letniego strażaka, który zmarł dwa lata temu po tym, jak został pobity w miejscowej remizie przez innego strażaka. Do zbezczeszczenia grobu doszło równo dwa lata po tamtym zdarzeniu i zaledwie dwa tygodni po tym, jak prokuratura postawiła zarzuty mężczyźnie, który bił Pawła. Anna Ziętkowicz - matka nieżyjącego strażaka w rozmowie z Wirtualną Polską nie kryje rozpaczy. - Straciłam syna, winni od dwóch lat nie ponieśli żadnych konsekwencji, a teraz jeszcze niepokoją Pawła zza grobu - mówi.