Do 263 pożarów w budynkach mieszkalnych doszło w województwie lubelskim od 1 października do 27 listopada. W tych zdarzeniach zginęło 5 osób, a 30 zostało rannych. W tym okresie strażacy wyjeżdżali również do 27 interwencji związanych z emisją tlenku węgla. W wyniku zaczadzenia zmarły 3 osoby, a 27 zostało podtrutych.
CZYTAJ: Mała cena, duża wartość. Czujniki dymu ratują życie
– Tych zdarzeń mogłoby być mniej, gdyby w polskich domach powszechne były używanie czujniki czadu i dymu – wskazuje rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie młodszy kapitan Tomasz Stachyra. – Warto zainwestować naprawdę nieduże pieniądze w tak istotną rzecz, jak własne bezpieczeństwo. Życia nie da się kupić na nowo, a tak proste urządzenie jak czujnik dymu czy czujka tlenku węgla – która informuje o toksycznym, niewyczuwalnym przez ludzkie zmysły niebezpieczeństwie w postaci czadu, czyli tlenku węgla – są to świetne urządzenia, które pozwolą nam w sposób bezpieczny ewakuować się, czyli ocalić życie i zdrowie. Druga sprawa – mogą znacząco ograniczyć straty, jeżeli chodzi o pożary.
Od 2030 roku montaż czujników dymu i czadu będzie obowiązkowy w każdym domu i mieszkaniu, jeżeli w budynku odbywa się spalanie paliw stałych, ciekłych lub gazowych. Obowiązek ten już istnieje dla budynków nowo budowanych.
MaK / opr. ToMa
Fot. Lubelski Urząd Wojewódzki FB / archiwum

2 godzin temu









