‘Bogu na chwałę, ludziom na pożytek’ – dziś świętują małopolscy strażacy

9 godzin temu
[See image gallery at rdn.pl]

Od pokoleń niosą pomoc potrzebującym, ratują ludzkie życie i mienie. Strażacy mają dziś (23.05) swoje święto. W Dąbrowie Tarnowskiej odbyły się Wojewódzkie Obchody Dnia Strażaka, połączone z jubileuszem 150-lecia Straży Pożarnej w Dąbrowie Tarnowskiej.

Uroczystości poprzedziła Msza św. w Bazylice Mniejszej pw. NMP Szkaplerznej w Dąbrowie Tarnowskiej, której przewodniczył i homilię wygłosił bp Andrzej Jeż. Ordynariusz Diecezji Tarnowskiej podkreślał ogromną rolę, jaką spełniają strażacy, ich oddanie i troskę o drugiego człowieka, ale także obecność w Kościele.

– Zawsze możemy na nich liczyć o ile chodzi o klęski żywiołowe, pożary czy przy różnych zdarzeniach drogowych, ale pomagają też w przestrzeni życia kościelnego, parafialnego. zwykle to oni, szczególnie w tych mniejszych parafiach, troszczą się o to, abyśmy mogli spokojnie, godnie przeżywać uroczystości, procesje, zabezpieczają przejście, także aktywnie uczestniczą w liturgii kościoła w naszych parafiach.

W Małopolsce jest ponad 2 tysiące zawodowych funkcjonariuszy i około 70 tysięcy druhów ochotników. Pracy nie brakuje, bo strażacy są wzywani nie tylko do pożarów – zauważa członek zarządu oddziału wojewódzkiego OSP w Krakowie Leszek Łach, który w straży pożarnej ma już 50-letnie doświadczenie.

– Kiedyś straż była tylko do pożarów, teraz jest do wszystkiego, obsługujemy pożary, wypadki, miejscowe zagrożenia, klęski żywiołowe, zdarzenia chemiczne. Mamy więcej pracy i jest bardziej niebezpieczna niż trzydzieści lat temu. Wszystko zaczęło się wtedy, gdy powstała Państwowa Straż Pożarna. Cały czas mamy nowe szkolenia, wychodzi nowy sprzęt i musimy się z nim zapoznać.

Rzecznik Prasowy Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego Straży Pożarnej Hubert Ciepły przyznaje, iż obowiązków rzeczywiście przybywa, ale jednostka też bardzo się rozwija. Są także nowe zadania.

– W ubiegłym roku doszła nam też ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej – szkolimy, uczymy, ale też dzięki tej ustawie mamy nowoczesny sprzęt, m.in. agregaty, łodzie, motopompy, samochody strażackie, są to sprzęty, które są nam potrzebne, żeby ratować dobytek, ludzkie życie. Rozwijamy się z roku na rok. Jeszcze kilkanaście lat temu to, co teraz dzieje się w straży pożarnej, nasi przodkowie mogliby powiedzieć, iż jest to nie do pomyślenia. Mamy drony, mamy grupy dronowe, są takie drony, które mogą wylatywać kilkadziesiąt metrów do góry i ugasić pożar mieszkania na czterdziestym, pięćdziesiątym piętrze.

Jakub Wenc pracuje w strukturach Powiatowej Straży Pożarnej w Dąbrowie Tarnowskiej niespełna rok. Dla niego bycie strażakiem jest wyzwaniem, ale jak przyznaje, bywają spokojniejsze i bardziej wymagające dyżury.

– Czasami mamy spokojne zmiany, gdzie choćby uda się, iż nie wyjedziemy ani razu, wtedy sprzątamy teren komendy, czyścimy i konserwujemy sprzęt, bo trzeba o niego dbać, ale zdarza się też, iż wyjedziemy do trudnej sytuacji, jak np. wypadek czy pożar, z którym musimy walczyć przez kilka godzin i jet to ciężka praca, ale to wszystko jest zrównoważone.

Mundur wkładają nie tylko mężczyźni, ale też kobiety. Anna Kaczówka jest w Ochotniczej Straży Pożarnej w Smęgorzowe od 20 lat. Strażacki mundur nosił także jej ojciec, dlatego poszła w jego ślady.

– Nie widzę różnicy, czy jest kobieta czy mężczyzna w straży, ponieważ mamy jeden wspólny cel, ratujemy i myślę, iż dajemy z siebie wszystko bez względu na płeć, żeby służyć jak najlepiej bliźniemu. Najtrudniej jest, kiedy widzi się ofiary śmiertelne po jakimś wypadku, to jednak z nami zostaje.

Dlatego pomoc kapelana strażaków jest tu nieoceniona. To właśnie kapłani w mundurze często pomagają przejść przez te najtrudniejsze momenty w ich pracy zawodowej.

– Jesteśmy otwarci i chętnie im towarzyszymy, zarówno w chwilach radosnych, jak i trudnych, kiedy druhowie odchodzą na wieczną wartę. Ten słynny wypadek na północy, gdzie zginął jeden z druhów. Komenda zapewniała psychologów, ale nie chcieli psychologów, chcieli księdza. Mają zaufanie i mają większe zaufanie do księdza i bardziej się otworzą przed księdze –

– mówi ks. prałat Józef Jasiurkowski, Zastępca Diecezjalnego Duszpasterza Strażaków Diecezji Tarnowskiej.

Strażacy cieszą się też dużym zaufaniem w społeczeństwie. Mieszkańcy Dąbrowy Tarnowskiej, którzy zjawili się na wojewódzkich obchodach dnia strażaka mówią, iż zawsze można na nich liczyć.

– Ich służba jest bardzo potrzebna, ciężka, ryzykowna, ale bardzo potrzebna w społeczeństwie.
– Ratują ludzi z wypadków z pożarów, pomagają.
– Narażają swoje życie, żeby ratować życie i dobrostan innych, budzą zaufanie.
– Strażacy ochotnicy są pierwsi na miejscu zdarzenia, bo mają najbliżej, kiedy zawyje syrena, rzucają wszystko i biegną. Dla nich to jest służba.

Strażacy gaszą pożary, ale też są wzywani m.in. do wypadków, klęsk żywiołowych, poszukiwań zaginionych osób, a choćby pomocy Zespołom Ratownictwa Medycznego. Nie brakuje też chętnych do pracy strażaka. Na jedno miejsce zawodowego strażaka, aplikuje 10-11 osób.

Wojewódzkie Obchody Dnia Strażaka połączone z jubileuszem 150-lecia Straży Pożarnej w Dąbrowie Tarnowskiej były też okazją do wręczenia odznaczeń państwowych, resortowych, strażackich, wręczono też awanse na wyższe stopnie służbowe.

Idź do oryginalnego materiału