Burmistrz wypowiedział umowę na wynajem remizy. Strażacy oburzeni

1 godzina temu
Zdjęcie: Burmistrz wypowiedział umowę na wynajem remizy. Strażacy oburzeni


Ochotnicza Straż Pożarna w Janowie Podlaskim pozbawiona zostanie remizy. Umowę na wynajem obiektu wypowiedział burmistrz tego miasta. Powodem takiej decyzji, jak twierdzą urzędnicy, były zastrzeżenia co do pracy strażaków. Burmistrz zawnioskował też o skreślenie jednostki z Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Z taką decyzją nie zgadzają się strażacy i nie mają sobie nic do zarzucenia.

Strażacy oburzeni i zdruzgotani

Prezes OSP w Janowie Podlaskim Grzegorz Kaczmarek przyznaje, iż podobnie jak jego koledzy druhowie jest oburzony i zdruzgotany decyzją burmistrza.

– Strażacy odebrali to jako kuriozalną sytuację – mówi prezes OSP. – Uważamy, iż to w ogóle nie powinno się wydarzyć. Coś takiego to jest chyba precedens na skalę kraju, żeby włodarz gminy, miasta Janów Podlaski w taki sposób bawił się bezpieczeństwem mieszkańców. 107 lat niesiemy pomoc, a wychodzi na to, iż burmistrz będzie próbował zniszczyć tę jednostkę.

Urząd komentuje

Jak zapewnia zastępca burmistrza Janowa Podlaskiego Krzysztof Radzikowski, bezpieczeństwo w gminie nie jest zagrożone. Dodaje też, iż powodem wypowiedzenia umowy były m.in. uchybienia Ochotniczej Straży Pożarnej w rozliczaniu tankowania paliwa do samochodów strażackich, a także uniemożliwienie specjalnej komisji przeprowadzenia inwentaryzacji sprzętu przekazanego straży przez gminę.

– Jako jednostka sektora finansów publicznych, Urząd Miejski, musimy działać zgodnie z obowiązującymi przepisami, jak również dbać o mienie gminne zgodnie z ustawą o finansach publicznych oraz dbać o środki finansowe, które są przekazywane dla Straży Pożarnej, rozliczać je i ewidencjonować, żeby udokumentować ich wykorzystanie – mówi Radzikowski. – Natomiast Ochotnicza Straż Pożarna w Janowie Podlaskim cały czas uniemożliwia nam wszelkiego rodzaju działania, które powinniśmy wykonywać. Cały czas próbuje destabilizować pracę naszej administracji w Urzędzie Gminy.

Z takimi zarzutami nie zgadza się prezes OSP w Janowie Podlaskim.

– Cały czas robimy wszystko, co należy do naszych obowiązków i zadań. Nie wykonujemy zadań innych osób, robimy wyłącznie swoją robotę. To, co pojawia się w przestrzeni publicznej, iż karty nie są wypełniane itd., pokazałem, iż cały system u nas działa i wszystko mamy rozliczone – zapewnia prezes OSP.

Jak będzie dalej wyglądała praca OSP?

Jak teraz wyobrażacie sobie państwo pracę straży, kiedy nie będzie możliwości wynajmowania remizy? Janów pozostanie bez straży?

– Jako stowarzyszenie Ochotnicza Straż Pożarna w Janowie Podlaskim będziemy dalej istnieć. Tyle po prostu, iż nie będziemy mieć pomieszczeń – mówi Roman Klimkiewicz, członek zarządu OSP w Janowie Podlaskim. – Część sprzętu, prawdopodobnie ten, który ma na stanie gmina, która przekazała go na stan Ochotniczej Straży Pożarnej w Janowie Podlaskim, prawdopodobnie zostanie zabrana. A później resztę sprzętu, żeby opuścić te pomieszczenia, będziemy rozlokowywać po różnych lokalizacjach, czyli po strażakach, po różnych pomieszczeniach, jakie będą mieć dostępne. System alarmowania też zaniknie. Czyli ewentualnie jedna osoba, może stanowisko PSP będzie kontaktowało się z jedną osobą, a później będziemy komunikować się przez jakieś komunikatory społeczne. Nie będziemy mieli swojego punktu wyjazdowego.

Otrzymują teraz państwo bardzo dużo różnych wiadomości z Polski i zagranicy od innych jednostek ochotniczych straży pożarnych?

– Popierają nas, trzymają za nas kciuki, żeby tak było dalej. Niektórzy też wypowiadają się, iż to jest naprawdę groteska – mówi Roman Klimkiewicz.

– choćby z zagranicy, z terytorium Niemiec, odzywają się do nas ochotnicze straże pożarne, które oferują na przykład sprzęt, wyposażenie, jakieś ubrania – mówi Grzegorz Kaczmarek.

– Oczywiście na tę decyzję miały wpływ również inne czynniki, kooperacja z Państwową Strażą Pożarną, która wydała opinię, która nie jest najlepsza, jeżeli chodzi o współpracę z tą jednostką – wskazuje Krzysztof Radzikowski.

Co na to Państwowa Straż Pożarna w Białej Podlaskiej?

W związku z sytuacją OSP w Janowie Podlaskim, która odbiła się echem w całym kraju, komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej w Białej Podlaskiej zamieścił w internecie specjalne oświadczenie.

– Komendant miejski informuje, iż stan ochrony przeciwpożarowej na terenie powiatu bialskiego pozostaje na ten moment niezachwiany i nie uległ zmianie – mówi rzecznik komendanta, młodszy kapitan Marek Waszczuk.

Co może oznaczać dla jednostki, jeżeli skreślona zostanie ona z listy Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego?

– Nie będzie podlegać pod postanowienia rozporządzenia o Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym, tak iż wszystkie wymogi stawiane w rozporządzeniu dla jednostki wyłączonej już nie będą istotne – mówi mł. kpt. Waszczuk. – Dodatkowo taka jednostka przestanie być dotowana finansowo z Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego, a także zmniejszy się w rejon działania.

W jednostce OSP w Janowie Podlaskim służy 60 strażaków.

Jak poinformował nas zastępca burmistrza Janowa Podlaskiego, do urzędu miasta zgłaszają się strażacy ochotnicy, którzy chcieliby na terenie Janowa założyć nową jednostkę.

MaT / opr. WM

Fot. Iwona Burdzanowska / archiwum RL

Idź do oryginalnego materiału