Chwile grozy na płockim osiedlu! Mężczyzna chciał wysadzić blok w powietrze! [ZDJĘCIA]

1 godzina temu

Opisywane zdarzenie miało miejsce w czwartek, 25 czerwca, w bloku przy ul. Dobrzyńskiej 21 w Płocku. To tam około godziny 21:40 do straży pożarnej wpłynęła informacja o ogromnym zagrożeniu dla mieszkańców.

– Dyżurny nawiązał kontakt telefoniczny z osobą zgłaszającą [...] W trakcie rozmowy mężczyzna poinformował, iż odkręcił kurki gazowe w kuchence i chce wysadzić blok.

– poinformował mł. kpt. Wojciech Pietrzak, oficer prasowy Komendanta Miejskiego PSP w Płocku.

Dyżurny płockiej straży pożarnej kontynuował rozmowę, starając się uspokoić mężczyznę i nakłonić go do zakręcenia gazu, otwarcia okien i drzwi oraz opuszczenia mieszkania. W międzyczasie na miejsce wysłano służby. Ryzyko było ogromne. W budynku przebywało ponad 100 osób.

– Dzięki opanowaniu i profesjonalnie prowadzonej rozmowie dyżurny utrzymał kontakt ze zgłaszającym do czasu przybycia strażaków pod drzwi mieszkania. W wyniku prowadzonych negocjacji mężczyzna otworzył je, co umożliwiło ratownikom bezinwazyjne wejście do lokalu i szybkie podjęcie działań. Jeden z funkcjonariuszy uniemożliwił ponowne zamknięcie drzwi, przytrzymując je nogą – podaje mł. kpt. Pietrzak.

Mężczyzna był bardzo agresywny, jednak strażacy powstrzymali go do czasu przybycia policji, która następnie przejęła sprawę. Na miejscu obecny był również Zespół Ratownictwa Medycznego, który zdecydował o przewiezieniu właściciela mieszkania do szpitala.

O krok od niewyobrażalnej tragedii!

Jak się okazało, mężczyzna chciał spełnić swoją groźbę. W mieszkaniu wyczuwalny był zapach gazu.

– Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, dotarciu do wskazanego lokalu oraz wykonaniu pomiarów na klatce schodowej, w obrębie drzwi mieszkania, a następnie wewnątrz lokalu. Po wejściu do mieszkania stwierdzono wyczuwalny zapach gazu – potwierdza mł. kpt. Pietrzak.

Jak podają strażacy, w mieszkaniu prawdopodobnie nie było zasilania elektrycznego. Dodatkowo wyłączyli oni bezpieczniki w lokalu. Przewietrzone zostały też wszystkie pomieszczenia. Równocześnie drugi zastęp zabezpieczający miejsce zdarzenia zakręcił dopływ gazu do budynku na przyłączu głównym.

Po przybyciu Pogotowia Gazowego mieszkanie zostało ponownie sprawdzone przez gazowników oraz strażaków PSP. Nie stwierdzono już żadnego zagrożenia.

Idź do oryginalnego materiału