Darmowe urządzenie albo sroga kara. Nowy obowiązek uderzy w portfele właścicieli mieszkań

2 godzin temu

Rewolucja w przepisach przeciwpożarowych staje się faktem. To, co dotychczas było jedynie dobrą wolą właściciela lokalu, niedługo stanie się wymogiem prawnym obwarowanym wysokimi karami. Mowa o czujnikach dymu i tlenku węgla. Niektóre miasta, jak Wrocław, wychodzą naprzeciw zmianom i rozdają urządzenia za darmo, ale ci, którzy zignorują nowe prawo, muszą liczyć się z mandatem sięgającym choćby 5000 złotych.

Fot. Warszawa w Pigułce

Polska wprowadza zmiany, które mają na celu drastyczne ograniczenie liczby ofiar zaczadzeń i pożarów. Urządzenia monitorujące stężenie niebezpiecznych gazów przestają być traktowane jako opcjonalny gadżet, a stają się obowiązkowym elementem wyposażenia domów i mieszkań. Samorządy próbują ułatwić mieszkańcom dostosowanie się do nowych realiów, zanim przepisy uderzą ich po kieszeni.

Wrocław rozdaje sprzęt ratujący życie

Władze stolicy Dolnego Śląska uruchomiły specjalny program, w ramach którego do rąk wrocławian trafi łącznie 700 czujników tlenku węgla. Akcja skierowana jest do konkretnych grup odbiorców. Z darmowego sprzętu mogą skorzystać seniorzy posiadający Kartę Seniora oraz osoby rozliczające podatki w mieście, legitymujące się aktywną Kartą Nasz Wrocław.

Niewidzialne zagrożenie zabija we śnie

Pośpiech w działaniu urzędników i ustawodawców wynika ze statystyk. Tlenek węgla, potocznie zwany czadem, jest gazem bezwonnym i niewidocznym, co czyni go wyjątkowo skutecznym zabójcą. Wystarczy kilka minut ekspozycji, by ofiara straciła przytomność. Do największej liczby tragedii dochodzi w okresie grzewczym, zwłaszcza nocą, kiedy domownicy śpią i nie są w stanie zareagować na ulatniający się gaz.

Strażacy podkreślają, iż tylko w bieżącym sezonie grzewczym we Wrocławiu odnotowano już 49 incydentów związanych z czadem. Ostatnie tragiczne doniesienia z Chełmna, gdzie zginęła matka z trójką dzieci, dobitnie pokazują, iż wczesne wykrycie zagrożenia przez czujnik to często jedyna szansa na ewakuację i ocalenie życia.

Kalendarz zmian. Kiedy musisz kupić czujkę?

Nowe rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji wprowadza obowiązek montażu czujek dymu i tlenku węgla etapami. Przepisy dotyczą lokali, w których odbywa się proces spalania paliw gazowych, stałych lub ciekłych.

Harmonogram wdrażania przepisów wygląda następująco:

  • Od 23 grudnia 2024 roku: Wymóg dotyczy nowo wznoszonych budynków mieszkalnych oraz lokali przeznaczonych do usług hotelarskich.
  • Od 30 czerwca 2026 roku: Obowiązek obejmie istniejące już lokale, w których świadczone są usługi noclegowe.
  • Od 1 stycznia 2030 roku: Przepis obejmie wszystkich właścicieli istniejących mieszkań. Każdy lokal ze źródłem spalania będzie musiał posiadać czujkę dymu i tlenku węgla.

Wysokie kary dla opornych

Choć właściciele standardowych mieszkań mają jeszcze kilka lat na dostosowanie się do wymogów, warto pomyśleć o zakupie wcześniej. Po wejściu przepisów w życie, brak wymaganego urządzenia będzie traktowany jako wykroczenie. Ustawodawca przewidział dotkliwe sankcje – kara za brak czujki może wynieść choćby 5000 złotych.

Idź do oryginalnego materiału