Dlaczego w Lublinie śmierdzi spalenizną? To efekt gigantycznego pożaru lasu na Mazowszu. Ponad 100 ha w ogniu

2 dni temu
Zdjęcie: Pożar lasu na Mazowszu


Choć w tej chwili nad Lublinem nie widać żadnego zadymienia, a widoczność jest całkowicie normalna, porywisty wiatr sprawił, iż potężna chmura dymu z płonących lasów przewaliła się nad Lubelszczyzną w czwartek wieczorem. To właśnie wtedy specyficzny zapach osiadł w dolnych warstwach atmosfery i od rana daje się we znaki mieszkańcom.

Dramatyczna akcja gaśnicza na pograniczu powiatów wołomińskiego i mińskiego trwa nieprzerwanie od czwartkowego popołudnia. Ogień wybuchł w miejscowości Międzyleś i błyskawicznie objął ponad 100 hektarów lasu.

Nocna ewakuacja ludzi i rządowy sztab kryzysowy

Na Mazowszu sytuacja w nocy była dramatyczna, a front ognia zaczął bezpośrednio zagrażać zabudowaniom. Służby przeprowadziły prewencyjną ewakuację mieszkańców wsi Ołdakowizna. W dużej części były to osoby przebywające w domkach letniskowych. Z powodu ogromnego zagrożenia policja całkowicie zamknęła drogę krajową nr 50 na odcinku Łochów – Stanisławów, wyznaczając objazdy trasami lokalnymi.

O północy na miejscu katastrofy zakończyła się pilna odprawa z udziałem ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcina Kierwińskiego, wiceministra Wiesława Leśniakiewicza oraz służb ratunkowych. Wojewoda mazowiecki skierował pilny wniosek do Ministerstwa Obrony Narodowej o użycie sił zbrojnych, które od piątkowego poranka miałyby wspierać akcję gaśniczą na ziemi.

Elitarna straż z Lublina ruszyła na ratunek

Z najnowszego raportu Komendy Wojewódzkiej PSP w Warszawie wynika, iż na miejscu z żywiołem walczy bezprecedensowa armia służb – ponad 765 strażaków oraz 360 policjantów dysponujących 110 pojazdami gaśniczymi.

Co ważne dla naszego regionu w trybie alarmowym zadysponowano wyspecjalizowany, elitarny moduł GFFF Lublin (obok grup z Poznania, Łodzi i Olsztyna). To strażacy doskonale wyszkoleni do ekstremalnej walki z pożarami lasów bezpośrednio z ziemi, w najtrudniejszych warunkach i bez użycia ciężkich pojazdów.

Zobacz również

Dlaczego w Lublinie śmierdzi spalenizną? To efekt gigantycznego pożaru lasu na Mazowszu. Ponad 100 ha w ogniu

Tajemniczy incydent w Galerii Labirynt w Lublinie. Wiemy, co zniszczyli wandale! „To był akt agresji”

Zwrot w sprawie martwych ptaków na LSM. Sanepid ma już wyniki analizy wody z fontanny

Gigantyczny piknik na Dzień Dziecka w Parku Ludowym. W programie loty balonem, kajaki i dmuchańce

Atak z nieba: Black Hawk i samoloty

Od świtu wznowiono zmasowany atak na ogień z powietrza. Do akcji weszły cztery samoloty gaśnicze Dromader należące do Lasów Państwowych oraz policyjny śmigłowiec Black Hawk. Maszyna dokonuje precyzyjnych zrzutów wody dzięki specjalnego zbiornika Bambi Bucket o pojemności aż 3 tysięcy litrów.

Służby uspokajają mieszkańców Lublina – zapach spalenizny jest uciążliwy, ale nie oznacza bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia mieszkańców stolicy naszego regionu. Wszystko zależy od zmiany kierunku wiatru w ciągu dnia. Do tematu będziemy wracać.

Idź do oryginalnego materiału