
Czwartkowy pożar, do którego doszło 15 stycznia przy ulicy Zamkowej w Krynica-Zdrój, okazał się dramatem o ogromnej skali. Po zakończeniu akcji gaśniczej i szczegółowych oględzinach pogorzeliska zapadła jednoznaczna decyzja: budynek nie nadaje się do dalszego użytkowania. Rodzina, która w nim mieszkała, z dnia na dzień została bez dachu nad głową.
Pożar zniszczył dach i poddasze. Akcja w ekstremalnych warunkach
Jak informują służby, ogień objął przede wszystkim więźbę dachową oraz poddasze. Skala zniszczeń jest tak duża, iż na ten moment nie ma mowy o powrocie do domu. Akcja gaśnicza była wyjątkowo trudna – zarówno ze względu na ukształtowanie terenu, jak i panujące warunki pogodowe.
– Finalnie spaleniu uległa więźba dachowa wraz z poddaszem. Niestety w wyniku tego pożaru budynek na chwilę obecną nie nadaje się do dalszego użytkowania. Akcja była trudna, w trudnym terenie, przy ujemnych temperaturach i problemach z dojazdem – mówił w rozmowie z Radio RDN Nowy Sącz rzecznik sądeckich strażaków Mateusz Górski.
Ze wstępnych ustaleń wynika, iż wykluczono udział osób trzecich. Przyczyny pożaru oraz dokładne okoliczności zdarzenia bada Policja.
Rodzina znalazła schronienie u bliskich. Miasto deklaruje wsparcie
Osoby, które mieszkały w zniszczonym domu, tymczasowo znalazły schronienie u najbliższej rodziny. Pomoc zaoferował również samorząd. Jak przekazał burmistrz Krynicy-Zdroju Piotr Ryba, miasto pozostaje w stałym kontakcie z poszkodowanymi.
– Zaproponowaliśmy pomoc socjalną oraz wsparcie ze strony Ośrodka Pomocy Społecznej, by można było zakupić najbardziej potrzebne rzeczy. Była też propozycja udostępnienia agregatu prądotwórczego, choć ostatecznie nie było takiej potrzeby. Jesteśmy w stałym kontakcie z rodziną i jeżeli pojawią się kolejne potrzeby, będziemy reagować – podkreśla burmistrz.
Zrzutka poniżej:
„W jednej chwili stracili wszystko”. Ruszyła zbiórka dla pogorzelców
Dramat rodziny poruszył przyjaciół i znajomych. W jednej chwili ogień odebrał im wszystko – dom, meble, pamiątki, codzienne bezpieczeństwo. To, czego nie zniszczył pożar, zostało zalane wodą podczas akcji ratowniczej. W budynku mieszkały Zosia i Asia – dwie siostry – razem z mamą oraz dziećmi ich brata. Dom, który był pełen życia i ciepła, dziś jest pustą, zniszczoną konstrukcją.
Bliscy rodziny uruchomili zbiórkę, której celem jest pomoc w odbudowie domu i powrocie do normalności. Organizatorzy podkreślają, iż akcja prowadzona jest za wiedzą i zgodą poszkodowanych.
Każda wpłata, choćby symboliczna, ma ogromne znaczenie. Dla pogorzelców to realna pomoc, nadzieja i pierwszy krok w stronę odbudowy życia od podstaw. Organizatorzy apelują także o udostępnianie informacji o zbiórce, bo – jak podkreślają – w takich chwilach solidarność i wsparcie innych są bezcenne.
Pomóżmy pogorzelcom z Krynicy wrócić do domu.

1 godzina temu






