Dwie osoby usłyszały zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci mężczyzny, który zginął w wyniku podpalenia trzcinowiska w Harszu (powiat węgorzewski) nad jeziorem Dargin. Do tragicznego pożaru doszło 29 marca.
Okoliczności sprawy
W dniu 29 marca w miejscowości Harsz gm. Pozezdrze, nad jeziorem Dargin doszło do pożaru trzcinowiska oraz pobliskich krzaków i traw. Podczas prowadzonej akcji gaśniczej strażacy natknęli się na ciało mężczyzny.
Jak ustalono zmarłym był Krzysztof D., który miał wraz z innym mężczyzną – Mirosławem C. prowadzić nad jeziorem prace porządkowe polegające m.in. na wycince zakrzaczeń. Nadzór na realizacją prac na działce sprawował Henryk S.
– W wyniku podjętych czynności procesowych ustalono, iż w dniu 29 marca 2025 roku Mirosław C. podczas prowadzonych prac porządkowych na działce dokonał podpalenia znajdujących się tam traw i gałęzi. Ogień zaczął się gwałtownie rozprzestrzeniać i przeniósł się na pobliskie trzcinowisko. Krzysztof D. i Henryk S. podjęli próbę jego ugaszenia. Mirosław C. natomiast widząc rozprzestrzeniający się pożar oddalił się z miejsca zdarzenia. Miał świadomość, iż pozostali dwaj mężczyźni pozostali na miejscu próbując walczyć z ogniem – przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski.
Po pewnym czasie Henryk S. zorientował się, iż sami nie będą w stanie ugasić ognia. Postanowił wezwać na miejsce Straż Pożarną. Odszedł z miejsca zdarzenia pozostawiając Krzysztofa D. samego. Następnie telefonicznie zawiadomił służby ratunkowe o pożarze. Nie poinformował jednak dyspozytora, iż na miejscu znajduje się Krzysztof D. Nie przekazał tego również strażakom OSP , którzy jako pierwsi pojawili się na miejscu zdarzenia i podjęli czynności gaśnicze.
Po zakończeniu akcji gaśniczej na działce znaleziono ciało Krzysztofa D.
Zarzuty dla podejrzanych
Po dokonaniu analizy zgromadzonego materiału prokurator Prokuratury Rejonowej w Giżycku wydał postanowienia o przedstawieniu zarzutów Mirosławowi C. oraz Henrykowi S.
– Mirosławowi C. prokurator zarzucił, iż umyślnie dokonał podpalenia gałęzi i traw, narażając znajdującego się wówczas na działce Krzysztofa D. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu po czym oddalił się z tego miejsca pozostawiając tam pokrzywdzonego, który w wyniku powstałego pożaru doznał obrażeń ciała skutkujących jego śmiercią. Za popełnienie tego czynu grozi kara więzienia do lat 5 – informuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski.
Mirosław C. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Złożył wyjaśnienia, które w części korespondują z ustalonym stanem faktycznym.
– Natomiast Henrykowi S. prokurator przedstawił zarzut, iż będąc odpowiedzialnym za wykonywane na działce prace, zlecił pokrzywdzonemu gaszenie pożaru, a następnie informując o zdarzeniu służby ratownicze nie przekazał informacji o zagrożeniu życia i zdrowia pokrzywdzonego, co spowodowało skierowanie na miejsce zdarzenia ograniczonych sił Straży Pożarnej, narażając znajdującego się wówczas na działce Krzysztofa D. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, który w wyniku rozprzestrzeniającego się powstałego pożaru doznał obrażeń ciała skutkujących jego śmiercią – mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, Daniel Brodowski.
Henryk S. przesłuchany w charakterze podejrzanego częściowo przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia.
Wobec obu podejrzanych prokurator zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci dozoru Policji.
Śledztwo jest w toku.
(Źródło: Prokuratura Okręgowa w Olsztynie)