Nadleśniczy z Mińska Mazowieckiego ujawnił, iż pożar, który pochłonął już ponad 100 hektarów lasu, mógł być podpaleniem. Trzy dni przed czwartkową katastrofą w tym samym rejonie spłonął hektar lasu. W niedzielę były kolejne pożary. Wszystkie udało się ugasić w zarodku – ten wymknął się spod kontroli przez wiatr i trzymiesięczną suszę.
Gigantyczny pożar lasu pod Warszawą. | Fot. st. asp. Maciej Krysiński – KM PSP m. st. Warszawy.Seria pożarów w tym samym rejonie – zbieżność, która niepokoi leśników
Nadleśniczy Piotr Serafin z Nadleśnictwa w Mińsku Mazowieckim nie wykluczył, iż czwartkowy pożar został wzniecony celowo. Możemy sądzić, iż to było podpalenie, zwłaszcza iż trzy dni temu spaliło się około hektara lasu. W niedzielę również były pożary – powiedział na antenie TVN24. Tamte zdarzenia miały znacznie mniejszą skalę i służby ugasiły je zanim się rozwinęły.
Serafin opisał też przebieg czwartkowego pożaru. Służby próbowały go opanować w zarodku, ale silny wiatr przerzucił ogień na wierzchołki drzew – i od tej chwili pożar zaczął błyskawicznie się rozprzestrzeniać w kierunku gruntów Lasów Państwowych. Dodatkowym czynnikiem była susza: w powiecie wołomińskim dużych opadów deszczu nie było od trzech miesięcy, co sprawiło, iż ściółka leśna i drzewa były ekstremalnie suche.
Przyczyna pożaru jest przedmiotem ustaleń służb. Straż pożarna na razie nie podaje oficjalnego stanowiska w tej sprawie.

2 dni temu











