

Do naszej redakcji dotarł List Otwarty do Mieszkańców Legionowa poruszający tematykę Ochotniczej Straży Pożarnej. Autorem jest były prezes jednostki oraz były zastępca dowódcy Jednostki Ratowniczo Gaśniczej w Legionowie aspirant sztabowy w stanie spoczynku Tomasz Kołodziński. Treść listu w całości publikujemy poniżej.
Nie chodzi o pokoje. Chodzi o bezpieczeństwo miasta i przyszłość OSP Legionowo.
Piszę ten list jako człowiek, który od 1984 roku nosi mundur Ochotniczej Straży Pożarnej, a przez dziesięciolecia służył również w Państwowej Straży Pożarnej. Przeszedłem drogę od strażaka-ratownika do Zastępcy Dowódcy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Legionowie. Byłem współtwórcą ZZS „Florian”, szkoliłem ludzi, wychowywałem młodzież i współtworzyłem lokalny system bezpieczeństwa.
Nie zabieram głosu jako komentator z zewnątrz. Zabieram głos jako świadek, uczestnik i człowiek, który przez ponad cztery dekady pomagał budować bezpieczeństwo tego miasta.
Dlatego muszę powiedzieć rzecz najważniejszą już na początku: spór wokół OSP Legionowo nie dotyczy „pokoi”, „metrażu” ani „uporządkowania przestrzeni”. Dotyczy tego, czy Legionowo chce mieć żywą, sprawną i rozwijającą się jednostkę OSP, czy tylko garaż z samochodami.
Bo OSP bez zaplecza socjalnego, szkoleniowego i organizacyjnego nie jest pełnowartościową jednostką ratowniczą. Jest tylko miejscem postoju sprzętu.
Miejsce, które tworzyli mieszkańcy
Remiza przy ul. Mickiewicza 11 nie jest zwykłym lokalem komunalnym. To kolebka lokalnej służby — miejsce ufundowane wysiłkiem mieszkańców i związane z historią Legionowa niemal od samego początku istnienia tej społeczności. Publicznie dostępne opracowania historii OSP i KP PSP w Legionowie wskazują, iż inicjatywa powołania OSP Legionowo pojawiła się 20 stycznia 1928 r., organizacyjne posiedzenie zarządu odbyło się 11 marca 1928 r., a w 1937 r. zakupiono plac i rozpoczęto budowę murowanej remizy. To miejsce nie zostało „przydzielone” strażakom z urzędu. Zostało wypracowane społecznie i historycznie związane z OSP Legionowo.
Straż ochotnicza i zawodowa – wspólna historia
Przez dziesięciolecia OSP Legionowo nie było stroną konfliktu z państwem ani z zawodową strażą pożarną. Przeciwnie — współtworzyliśmy ten system. W historii pożarnictwa legionowskiego widać wyraźnie, iż już od 1957 r. w Legionowie organizowano zawodowe dyżury przy ścisłej współpracy z OSP. Później przez lata istniała praktyczna symbioza między ochotnikami a strażakami zawodowymi. OSP nie blokowało rozwoju PSP. Wspierało go. Popieraliśmy budowę nowoczesnej siedziby dla Komendy Powiatowej PSP, bo rozumieliśmy, iż bezpieczeństwo miasta wymaga rozwoju całego systemu ratowniczego.
Piszę o tym również dlatego, iż sam działałem przez lata w zaufaniu do władz publicznych. Ufałem, iż jeżeli OSP współpracuje lojalnie, nie stawia wojny ponad dobro wspólne i wspiera rozwój całego systemu ratowniczego, to nikt nie będzie próbował wypierać jej z miejsca, które tworzyła przez pokolenia. Dziś z bólem widzę, iż to zaufanie zostało wystawione na ciężką próbę.
Bez zaplecza nie ma jednostki
Najbardziej niepokojące jest to, iż obecny spór nie dotyczy tylko ścian. Odbierając OSP Legionowo świetlicę, salę szkoleniową i zaplecze socjalne, nie odbiera się nam wygody. Odbiera się nam możliwość normalnego funkcjonowania. To właśnie w takich pomieszczeniach prowadzi się odprawy, szkolenia, spotkania organizacyjne, zajęcia z ratownictwa, pracę z młodzieżą, naukę pierwszej pomocy oraz edukację mieszkańców. Zajęć z fantomami, taktyką działań, profilaktyką zagrożeń czy szkoleniem młodzieży nie prowadzi się w zamkniętym garażu między pojazdami, spalinami i oparami paliw. Garaż jest od samochodów. Szkolenie wymaga sali. Młodzież wymaga bezpiecznego miejsca. To nie jest detal. To jest warunek legalnej i odpowiedzialnej działalności.
Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza – przyszłość OSP
Dlatego tak istotny jest wątek Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej. MDP nie jest dodatkiem ani ozdobą do zdjęć. To część ciągłości OSP. Sama OSP Legionowo publicznie prowadzi nabór od 12. roku życia, a ustawa o OSP wprost przewiduje tworzenie młodzieżowych drużyn pożarniczych. Stanowisko Związku OSP RP wskazuje również, iż gmina może finansować umundurowanie i szkolenia członków MDP. Dla mnie ten wątek jest szczególnie ważny, bo od lat pracowałem z młodzieżą. Tworzyłem i prowadziłem salę edukacyjną „Iskierka”. Przez to miejsce przewinęły się tysiące dzieci i uczniów. Uczyliśmy ich, jak rozpoznawać zagrożenia, jak reagować, jak pomagać i jak nie panikować. Pokazywaliśmy alarmowanie, zasady bezpieczeństwa domowego, elementy ratownictwa i ochrony przeciwpożarowej. To nie była dekoracja. To było realne budowanie odporności społecznej miasta.
W dobrze prowadzonej MDP młody człowiek nie uczy się tylko pożarnictwa. Uczy się odpowiedzialności za drugiego człowieka, dyscypliny, współpracy, opanowania i działania mimo różnic charakterów czy poglądów. W takich środowiskach dojrzewa się społecznie. Dla części młodych ludzi jest to pierwsze miejsce, w którym naprawdę czują, iż są potrzebni. jeżeli więc odbiera się OSP przestrzeń do pracy z młodzieżą, to nie oszczędza się na metrach. Odbiera się tej jednostce przyszłość.
Niewykorzystane projekty i utracone szanse
Drugi wielki obszar strat dotyczy sprzętu i projektów, które miały realnie wzmacniać bezpieczeństwo Legionowa. Miasto samo informowało, iż 13 lutego 2024 r. zawarto umowę o dofinansowanie projektu zakupu ciężkiego samochodu ratowniczo-gaśniczego wraz z wyposażeniem dla OSP Legionowo. Wartość projektu określono na 2 047 335 zł, z czego ponad 1 mln zł stanowiło dofinansowanie unijne. Celem było zwiększenie zdolności OSP do reagowania na pożary, zagrożenia komunikacyjne i środowiskowe. To nie był kaprys. To był projekt uznany za potrzebny, opisany, oceniony i formalnie zatwierdzony. Tym bardziej mieszkańcy mają dziś prawo pytać, dlaczego ta szansa nie została doprowadzona do końca.
Podobnie wygląda sprawa projektu „Bezpieczni z powietrza” w Budżecie Obywatelskim. Oficjalna strona BO pokazuje projekt o koszcie 93 tys. zł jako „wybrany do realizacji”. To znaczy, iż mieszkańcy uznali ten zakup za potrzebny. Nie był to pomysł oderwany od rzeczywistości, ale społecznie poparty projekt służący bezpieczeństwu. Kiedy patrzy się na te fakty razem — ciężki samochód, dron, problemy z umundurowaniem MDP, spór o pomieszczenia — widać nie pojedynczy incydent, ale powtarzalny wzorzec decyzji i zaniechań osłabiających OSP Legionowo.
OSP Legionowo to realna siła systemu
OSP Legionowo nie jest dodatkiem do systemu. To realny filar bezpieczeństwa miasta. Oficjalne statystyki KP PSP w Legionowie pokazują, iż w 2025 roku OSP Legionowo aż 57 razy realizowała zabezpieczenie operacyjne rejonu. To nie jest formacja od uroczystości i zdjęć. To jednostka, która realnie zabezpiecza mieszkańców wtedy, gdy siły PSP są zaangażowane poza rejonem. Każdy, kto zna praktykę działań ratowniczych, rozumie prostą rzecz: gdy zawodowa straż wyjeżdża daleko do dużego zdarzenia, ktoś musi zostać dla miasta. Legionowo to blisko 57 tysięcy mieszkańców, ważne ciągi komunikacyjne oraz realne zagrożenia drogowe, techniczne i pożarowe. W takim mieście OSP wyposażona i wyszkolona na odpowiednim poziomie nie jest luksusem. Jest koniecznością.
Pytanie o kierunek decyzji
Dlatego trzeba zadać proste pytanie: dlaczego potrzeby Straży Miejskiej mają być realizowane właśnie kosztem jednostki ratowniczej? W październiku 2025 r. komisja zdrowia, bezpieczeństwa i spraw społecznych jednogłośnie przyjęła wniosek o ponowne przeanalizowanie alternatywnych lokalizacji dla Straży Miejskiej zamiast automatycznego kierowania jej do strażnicy OSP przy Mickiewicza. W dyskusji padały konkretne argumenty o wpływie takiej ingerencji na funkcjonowanie OSP oraz o potrzebie znalezienia innego rozwiązania. To bardzo ważne. Obrona OSP Legionowo nie jest głosem jednej strony sporu. Także w samym samorządzie są ludzie, którym leży na sercu historia miasta i jego bezpieczeństwo.
Apel do mieszkańców
Dlatego ten list kieruję przede wszystkim do mieszkańców Legionowa.
Do tych, którzy pamiętają dawną remizę.
Do byłych druhów, którzy kiedyś byli w szeregach OSP.
Do rodziców dzieci, które uczyły się w „Iskierce”.
Do młodych ludzi, którzy znaleźli tu pierwsze poczucie służby i odpowiedzialności.
I do tych, którzy nigdy nie potrzebowali straży, bo mieli to szczęście, ale mogą jej potrzebować jutro.
OSP Legionowo nie walczy o przywileje. Walczymy o warunki niezbędne do dalszej służby. Bronimy zdolności operacyjnej, pracy z młodzieżą, pamięci miejsca i bezpieczeństwa miasta.
Tu chodzi o coś więcej
Łatwo dziś mówić o młodzieży, wspólnocie i bezpieczeństwie. Trudniej obronić miejsca, w których te wartości naprawdę się tworzą. OSP Legionowo od lat robiło to realnie — nie do zdjęć, nie na pokaz, ale w codziennej pracy, szkoleniu i gotowości do działania. Dlatego proszę mieszkańców Legionowa: nie patrzcie na tę sprawę jak na lokalny konflikt o pomieszczenia.
Patrzcie na nią jak na pytanie o to:
-
jak traktuje się w naszym mieście ludzi, którzy od pokoleń byli gotowi nieść pomoc?
-
jak traktuje się historię miejsca ufundowanego wysiłkiem społecznym?
-
jak traktuje się młodzież, która miała tu uczyć się odpowiedzialności?
-
i jak traktuje się bezpieczeństwo publiczne?
Wierzę, iż rozsądek zwycięży
Jeżeli ta sprawa nie zostanie uczciwie rozwiązana lokalnie, będzie musiała być przedstawiana szerzej jako problem nie tylko jednego budynku, ale sposobu zarządzania bezpieczeństwem publicznym. Wierzę jednak, iż jeszcze nie wszystko zostało stracone. Wierzę, iż w Legionowie są przez cały czas ludzie, dla których słowo, honor, pamięć i odpowiedzialność znaczą więcej niż doraźny interes. Mam nadzieję, iż zwycięży rozsądek, a nie upór; pamięć, a nie doraźność; odpowiedzialność, a nie ambicja. I iż przyjdzie dzień, w którym o OSP Legionowo znów będzie się mówiło nie w kontekście sporu, ale służby, dumy i wspólnej troski o miasto.
Nie chcę wojny z ludźmi służby. Nie chcę też, aby ktokolwiek wykorzystywał ten list do nacisków na strażaków zawodowych, którzy mają ratować ludzi, a nie brać udział w lokalnych sporach. Ale wiem jedno: prawdy nie da się na zawsze przykryć urzędowym milczeniem, politycznym uporem ani internetowym hałasem. Historia Legionowa już nieraz pokazała, iż to, co budowane było uczciwie i w służbie innym, trwa dłużej niż doraźne układy. Dlatego wierzę, iż i tym razem przyjdzie moment, w którym fakty przemówią same. A wraz z nimi wróci opamiętanie, zgoda i szacunek dla tych, którzy przez lata służyli temu miastu.
Tu chodzi o pamięć.
Tu chodzi o uczciwość.
Tu chodzi o bezpieczeństwo Legionowa.
Tomasz Kołodziński
Druh OSP Legionowo od 1984 r.
Emerytowany Zastępca Dowódcy JRG Legionowo
Współzałożyciel ZZS „Florian” w PSP
Wychowawca młodzieży i wieloletni działacz na rzecz bezpieczeństwa publicznego
Post List Otwarty do Mieszkańców Legionowa pojawił się poraz pierwszy w Wirtualne Legionowo.

22 godzin temu













