Mieszkańcy wracają do swoich domów po pożarze, trwa ocena strat i zbiórki. Ciężko ranna kobieta w Warszawie

1 dzień temu

Dramat rozpoczął się około godz. 19:00. Straż pożarna dostaje zgłoszenie, ze strażnicy przy ul. Narodowych Sił Zbrojnych na 3 Maja nie jest daleko. Dodatkowo na miejscu stawiły się zastępy Ochotniczej Straży Pożarnej z Trzepowa. Łącznie w akcji bierze udział 9 zastępów straży pożarnej. Błyskawicznie pojawiają się też policjanci - według naszej wiedzi to przybyli na miejsce funkcjonariusze pomagają pierwszym ewakuowanym. Tych będzie łącznie ok. 30 - późnym wieczorem, przy kilkustopniowym mrozie muszą wyjść na dwór. Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego podstawi później autobus.

Strażacy błyskawicznie przystępują do akcji. Pożar udaje się opanować, ale z mieszkania na II piętrze kilka zostało - spłonęło doszczętnie.

- Strażacy ugasili pożar. Mieszkańcy I i III klatki już wczoraj mogli wrócić do swoich mieszkań

- mówi nam mł. kpt. Wojciech Pietrzak, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Płocku.

Jak tłumaczy rzecznik, metody gaszenia pożarów nieco się zmieniły i mieszkania poniżej nie zostały mocno zalane wodą. Woda siłąrzeczy spływa jednak do mieszkania na I piętrze, mieszkanie powyżej ma przede wszystkim osmolony balkon. To na II piętrze spłonęło doszczętnie.

To na razie wstępna ocena strat.

W wyniku pożaru uciepiało 5 osób. Cztery z nich miały objawy podtrucia gazami pożarowymi, opuścili już szpital. Kobieta, w mieszkaniu której wybuchł pożar, uległa poparzeniu ponad 50% powierzchni ciała.

- Kobieta została przetransportowana do szpitala w Warszawie

- mówi nam podkom. Monika Jakubowska, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Płocku.

Akcja ratowniczo-gaśnicza zakończyła się w nocy. Świadkowie mówią o wspaniałych gestach płocczan i sąsiadów - pomocy poszkodowanym, dzieciom, wielkiej mobilizacji. W takich chwilach Polacy pokazują moc.

Dzień po

Służby pracują nad wyjaśnieniem przyczyny pożaru. Wstepna i póki niepotwierdzona w 100% wersja to wybuch w biokominku.

- Biegły z zakresu pożarnictwa jest na miejscu. Dopiero po wszystkich czynnościach mieszkanie zostanie przekazane zarządcy

- mówi podkom. Jakubowska.

Pozostanie pytanie jaki jest stan techniczny tej części budynku - o tym zdecyduje już Inspektorat Nadzoru Budowlanego.

W zasadzie już tego samgo dnia ruszyła pomoc. Ktoś na grupie Facebookowej zaproponował wstawienie nowej stolarki okiennej, ruszyły też zbiórki. Poszkodowana jest 4-osobowa rodzina, która mieszka na II piętrze. Wiadomo, iż najbardziej poszkodowana jest kobieta - ją czeka długa walka o życie i zdrowie. Póki co przebywa w jednym z warszawkich szpitali, w Płocku takich poparzeń się nie leczy. Pozostałym członkom rodziny nic się nie stało - nie było ich w domu.

Ruszyła zbiórka pieniędzy na pomoc pogorzelcom. Potrzebne jest w zasadzie wszystko:

LINK DO ZBIÓRKI

Idź do oryginalnego materiału