Niepokojący trop po pożarze lasu. "Wszystko wskazuje na podpalacza"

1 godzina temu

Za ogromnym pożarem lasu na Mazowszu mógł stać podpalacz - ocenił nadleśniczy Nadleśnictwa Mińsk. Wskazywać ma na to kolejne zarzewie ognia, które załoga samolotu gaśniczego zauważyła przed frontem pożaru.

PAP / Albert Zawada
Nadleśniczy Piotr Serafin o zarzewiu pożaru lasu na Mazowszu: To mógł być podpalacz

Pożar został wykryty o godz. 13.30 przez kamerę zamontowaną na leśnej wieży - relacjonował podczas wieczornego briefingu nadleśniczy Piotr Serafin.

Ogień pojawił się najpierw na gruntach prywatnych. - To są grunty szóstej klasy, które jeszcze niedawno były uprawiane - wskazał nadleśniczy. Jak dodał, przez bardzo silny wiatr pożar zaczął się błyskawicznie rozprzestrzeniać.

- Ogień przeniósł się następnie na korony drzew i w tym momencie bardzo gwałtownie zaczął się rozprzestrzeniać w kierunku gruntów Lasów Państwowych, w tej części nadleśnictwa to są zdecydowanej większości zalesienia powojenne, sosna - powiedział.

Na razie nie wiadomo, jak duży obszar objął pożar, ale nadleśniczy nie wyklucza, iż może być to choćby kilkadziesiąt hektarów.

Ogromny pożar lasu na Mazowszu. Nadleśniczy: To mógł być podpalacz

Serafin ocenił również, iż okoliczności pojawienia się ognia mogą wskazywać na podpalenie.

Nadleśniczy wyjaśnił, iż kamera leśna wychwyciła początkowo jeden słup dymu. Z relacji załogi samolotu, który nadleciał na miejsce i dokonał pierwszego zrzutu wody, wynikało jednak, iż przed frontem pożaru pojawiło się kolejne zarzewie ognia. Ono również gwałtownie zaczęło się rozprzestrzeniać. - Z tego powodu możemy sądzić, iż było to podpalenie - wskazał Serafin.

ZOBACZ: Pożar lasu na Mazowszu. Trwa ewakuacja mieszkańców, premier zabrał głos

Nadleśniczy zauważył, iż w niedzielę w tej samej okolicy, również na terenie prywatnym, doszło już do pożarów. Miały one jednak znacznie mniejszą skalę i zostały gwałtownie ugaszone.

Jak dodał, biorąc pod uwagę obecną sytuację oraz wcześniejsze przypadki podpaleń w tym rejonie, wiele wskazuje na to, iż także tym razem ogień mógł zostać podłożony. - Wszystko wskazuje na to, iż też tutaj mogliśmy mieć do czynienia z podpalaczem - powiedział.

WIDEO: Administracja USA "chciała dać sygnał". Były wiceszef MON o zmianie decyzji ws. wojsk
Idź do oryginalnego materiału