Nowy obowiązek już działa. Trzeba zainstalować te urządzenia na własny koszt

13 godzin temu

Minister Siemoniak podpisał przełomowe rozporządzenie wprowadzające obowiązek instalacji czujników dymu i czadu we wszystkich mieszkaniach. Po latach tragedii Polska wreszcie dogania standardy europejskie. Koszt? Około 150 złotych na mieszkanie, ale terminy realizacji są różne.

Fot. Warszawa w Pigulce

W Europejski Dzień Czujki Dymu, 22 listopada 2024 roku, minister spraw wewnętrznych Tomasz Siemoniak podpisał rozporządzenie, które fundamentalnie zmieni standardy bezpieczeństwa w polskich domach. Po raz pierwszy w historii wszyscy właściciele mieszkań będą musieli zainstalować czujniki dymu i tlenku węgla.

Dramatyczne statystyki zmuszają do działania

Decyzja ministerstwa była odpowiedzią na tragiczne dane statystyczne. Jak informuje portal Gov.pl, w 2024 roku w Polsce doszło do ponad 24,3 tysięcy pożarów w budynkach mieszkalnych, w których zginęły 235 osoby, a rannych zostało ponad 1,7 tysięcy ludzi.

Równie dramatyczne są statystyki związane z zatruciami czadem. Portal Infor.pl podaje, iż w 2024 roku odnotowano ponad 3,6 tysięcy zdarzeń związanych z emisją tlenku węgla, w których poszkodowanych zostało ponad tysiąc osób, a zginęły 32. Najwięcej przypadków było w styczniu – 531, najmniej we wrześniu – 190.

„Chcemy dać mocny sygnał ze strony państwa, iż czujki dymu i tlenku węgla powinny być czymś, co każdy ma w swoim domu, jak lodówkę, telewizor czy pralkę” – podkreślił minister Siemoniak podczas konferencji w Akademii Pożarniczej.

Co to oznacza dla Ciebie?

Jeśli budujesz nowy dom lub mieszkanie, musisz zainstalować czujniki już teraz – rozporządzenie obowiązuje od 23 grudnia 2024 roku. Każda nowa inwestycja musi być wyposażona w odpowiednie urządzenia.

Jeśli wynajmujesz mieszkanie krótkoterminowo przez Airbnb, Booking.com czy inne platformy, masz czas do 30 czerwca 2026 roku. Takie lokale są traktowane jako świadczące usługi hotelarskie.

Jeśli mieszkasz w starszym budynku, szczególnie ogrzewanym gazem, węglem czy olejem opałowym, masz najdłuższy czas – do 1 stycznia 2030 roku. To ponad pięć lat na przygotowanie się i rozłożenie kosztów.

Koszt? Podstawowy czujnik dymu kosztuje około 50 złotych, a czujnik tlenku węgla około 100 złotych. Łącznie to wydatek około 150 złotych na mieszkanie – mniej niż 30 złotych rocznie przy pięcioletniej żywotności urządzeń.

Historia państwa Kowalskich pokazuje jak ważne są czujniki

Małgorzata i Jan Kowalscy z Krakowa przekonali się o wadze czujników na własnej skórze. W zeszłym roku w ich bloku wybuchł pożar na parterze. „Obudził nas przeraźliwy dźwięk czujnika dymu z korytarza. Gdyby nie to, pewnie byśmy się nie obudzili na czas” – opowiada pani Małgorzata.

„Mieliśmy może dwie minuty na ucieczkę z dziećmi. Dym był już gęsty, ale dzięki czujce zdążyliśmy bezpiecznie opuścić budynek. Wszyscy mieszkańcy wyszli cało” – dodaje pan Jan.

Po tym zdarzeniu państwo Kowalscy zainstalowali dodatkowe czujniki w swoim mieszkaniu. „Teraz czuję się spokojniej. To naprawdę niewielki koszt za bezpieczeństwo całej rodziny” – podsumowuje pani Małgorzata.

Harmonogram wdrażania – kto i kiedy musi działać

Jak wyjaśnia portal Murator.pl, nowe przepisy wchodzą w życie etapowo, dostosowane do różnych kategorii budynków. Rozporządzenie weszło w życie 23 grudnia 2024 roku, ale terminy realizacji są zróżnicowane.

Nowe budynki mieszkalne – obowiązek obowiązuje już od 23 grudnia 2024 roku. Wszystkie nowo oddawane inwestycje muszą być wyposażone w czujniki dymu i tlenku węgla.

Hotele i najem krótkoterminowy – właściciele mają czas do 30 czerwca 2026 roku. Jak informuje portal Infoprzasnysz.com, dotyczy to mieszkań wynajmowanych przez platformy internetowe, bo „przy tego rodzaju działalności mamy do czynienia z przypadkami udostępniania pomieszczeń osobom, które nocują tam i nie są zapoznane z budynkiem”.

Istniejące budynki mieszkalne – będą objęte obowiązkiem od 1 stycznia 2030 roku, szczególnie te ogrzewane paliwem stałym, gazem lub olejem opałowym. Ten wydłużony okres ma umożliwić właścicielom zaplanowanie modernizacji i rozłożenie kosztów w czasie.

Niewidzialny zabójca w polskich domach

Tlenek węgla, potocznie zwany czadem, to szczególnie podstępne zagrożenie. Ten bezbarwny i bezwonny gaz może doprowadzić do utraty przytomności i śmierci przy stosunkowo niewielkim stężeniu w powietrzu. Dlatego czujniki czadu będą obowiązkowe w pomieszczeniach, gdzie odbywa się proces spalania paliwa.

Jak podkreśla portal Warszawawpigulce.pl, pożary domowe rozwijają się niesamowicie szybko, a w nocy, gdy mieszkańcy śpią, mogą pozostać niezauważone do momentu, gdy jest już za późno na bezpieczną ewakuację.

Inspekcja Handlowa przypomina, iż każdy czujnik tlenku węgla powinien mieć wskaźniki optyczne we właściwym kolorze: zielona dioda oznacza zasilanie, czerwona – alarm, żółta – błąd. To ważne przy wyborze odpowiedniego urządzenia.

Polska dogania zachodni standard bezpieczeństwa

Nowe przepisy to krok w kierunku standardów obowiązujących w krajach rozwiniętych. Jak informuje portal Gov.pl, inne kraje europejskie – Niemcy, Czechy, Litwa czy Francja – wprowadziły obowiązkowe czujniki dymu już dawno temu.

W Wielkiej Brytanii podobne regulacje funkcjonują od lat, a liczba ofiar śmiertelnych pożarów spadła o ponad 30% w ciągu dekady od wprowadzenia obowiązku. Stefan Cylwik z portalu Rendin podkreśla: „Sami rekomendujemy instalację czujników dymu na wszelki wypadek, żeby podwyższyć bezpieczeństwo lokalu”.

Eksperci szacują, iż dzięki nowym regulacjom można będzie ocalić kilkaset istnień ludzkich rocznie. To inwestycja, która zwraca się w najbardziej wymierny sposób – uratowanymi życiami.

Praktyczny poradnik instalacji i zakupu

Gdzie montować czujniki dymu? Należy je instalować na suficie, ponieważ dym unosi się do góry w pierwszej fazie pożaru. Najlepiej w centralnej części pomieszczenia, z dala od wentylatorów i klimatyzatorów.

Gdzie umieszczać czujniki czadu? Powinny być montowane na wysokości głowy mieszkańców, najlepiej w pobliżu potencjalnych źródeł czadu – pieców gazowych, kominków, bojlerów czy pieców na paliwo stałe.

Jakie czujniki kupować? Portal Infor.pl zaleca sprawdzanie, czy na produkcie są nazwa i adres producenta oraz dane identyfikujące produkt. To ułatwi dochodzenie praw konsumenta w razie awarii.

Ile to kosztuje? Podstawowy czujnik dymu można kupić za 50-200 złotych, a czujnik tlenku węgla za 100-300 złotych. Jak wskazują autorzy rozporządzenia, średni roczny koszt eksploatacji to około 30 złotych przy pięcioletniej żywotności urządzeń.

Kiedy działać? Nie odkładaj sprawy na ostatnią chwilę. W okresach poprzedzających kolejne terminy może dojść do zwiększonego popytu na czujniki i usługi montażowe, co przełoży się na wyższe ceny.

Ekonomiczne skutki dla rynku i właścicieli

Nowe przepisy znacząco wpłyną na polski rynek nieruchomości oraz sektor bezpieczeństwa. Producenci i dystrybutorzy urządzeń mogą odnotować znaczący wzrost sprzedaży – przy około 14 milionach mieszkań w Polsce to potencjalny rynek wart ponad 2 miliardy złotych.

Dla firm zajmujących się instalacjami elektrycznymi i systemami bezpieczeństwa nowe przepisy oznaczają szansę na rozwój i zwiększenie przychodów. Można przewidywać powstanie nowych miejsc pracy dla specjalistów od montażu i serwisowania czujników.

Właściciele lokali wynajmowanych krótkoterminowo będą musieli uwzględnić dodatkowe koszty, co może przełożyć się na niewielkie podwyżki cen najmu. Jednak 150 złotych jednorazowego kosztu to mniej niż dzienna stawka najmu w wielu polskich miastach.

Kampania edukacyjna towarzyszyć będzie wdrażaniu

Portal Gov.pl podkreśla, iż Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oraz Państwowa Straż Pożarna zapowiadają szeroką kampanię informacyjną. „To nie tylko kwestia spełnienia formalnego obowiązku, ale przede wszystkim realnej poprawy bezpieczeństwa w naszych domach” – podkreśla przedstawiciel ministerstwa.

Kampania ma obejmować informacje o prawidłowym montażu i konserwacji czujników, rozpoznawaniu objawów zatrucia tlenkiem węgla oraz adekwatnych reakcjach w przypadku alarmu. Wielu Polaków nie ma świadomości, jak działają czujniki, jak je konserwować ani gdzie najlepiej je umieścić.

Edukacja jest równie ważna jak przepisy – najlepszy czujnik nie pomoże, jeżeli mieszkańcy nie wiedzą, jak reagować na jego alarm czy jak go prawidłowo konserwować.

Społeczne znaczenie zmian w bezpieczeństwie

Wprowadzenie obowiązku instalacji czujników to przełomowy moment w podejściu do bezpieczeństwa domowego w Polsce. Po dekadach, kiedy ochrona przed pożarami była kwestią indywidualną, państwo bierze odpowiedzialność za ustalenie minimalnych standardów.

To także kwestia sprawiedliwości społecznej – dotychczas lepiej zabezpieczeni byli ci, którzy mieli środki i wiedzę na zakup czujników. Teraz wszyscy mieszkańcy, niezależnie od statusu materialnego, będą musieli mieć podstawową ochronę.

Zmiana mentalności może być równie ważna jak same przepisy. Czujniki staną się tak naturalnym elementem wyposażenia jak zamki w drzwiach czy kraty w oknach parteru.

Praktyczne kroki do podjęcia już teraz

  • Sprawdź swój status – określ, do której kategorii należy Twoja nieruchomość i jaki masz termin na instalację czujników.
  • Zaplanuj budżet – przy około 150 złotych na mieszkanie to niewielki wydatek, który można rozłożyć w czasie jeżeli masz czas do 2030 roku.
  • Wybierz odpowiednie urządzenia – kupuj tylko certyfikowane czujniki od sprawdzonych producentów, sprawdzaj oznaczenia zgodności.
  • Zapoznaj się z zasadami montażu – czujniki dymu na sufit, czujniki czadu na wysokość głowy, z dala od wentylacji.
  • Nie zwlekaj – im później zaczniesz, tym większe ryzyko wzrostu cen przez zwiększony popyt w okresie przed terminami.

Koniec ery beztroski o bezpieczeństwo

Nowe regulacje kończą erę, w której bezpieczeństwo przeciwpożarowe w domach było kwestią dobrej woli właścicieli. Polska dołącza do krajów, gdzie minimalne standardy ochrony życia są zagwarantowane prawnie.

Choć pełne efekty będą widoczne dopiero po 2030 roku, już teraz można przewidywać stopniową poprawę statystyk bezpieczeństwa. Każdy uratowany dzięki czujnikom człowiek będzie dowodem na słuszność tej decyzji.

Minister Siemoniak podczas podpisywania rozporządzenia podkreślił: „Kilka miesięcy temu w tragicznym pożarze w Poznaniu zginęło dwóch strażaków. Tego samego dnia bohaterem stało się słowo 'czujka’, bo dzięki czujce dymu uratowali się wszyscy lokatorzy”. To właśnie takich historii ma być mniej – tragedii, które można było uniknąć.

Rewolucja w polskim bezpieczeństwie domowym już się rozpoczęła. Teraz czas na każdego z nas, żeby stać się jej częścią.

Idź do oryginalnego materiału