Termin wydaje się odległy, ale przepisy zostały już uchwalone i część właścicieli nieruchomości musi stosować je już teraz. Państwowa Straż Pożarna coraz mocniej przypomina o zmianach, które docelowo obejmą praktycznie wszystkie domy i mieszkania w Polsce. W starszych lokalach ustawodawca dał właścicielom kilka lat na dostosowanie się do nowych zasad, ale w nowych nieruchomościach okres przejściowy już się skończył i działać trzeba natychmiast.
Bloki na jednym z osiedli w Warszawie | Fot. Warszawa w Pigułce.Od 1 stycznia 2030 roku czujka dymu będzie obowiązkowa w istniejących mieszkaniach
Najważniejsza data dla milionów właścicieli mieszkań i domów to 1 stycznia 2030 roku. Od tego dnia istniejące lokale mieszkalne będą musiały być wyposażone w co najmniej jedną autonomiczną czujkę dymu. W niektórych mieszkaniach potrzebne będzie również drugie urządzenie wykrywające tlenek węgla. Koszt zakupu i utrzymania wymaganych urządzeń co do zasady ponosi właściciel, zarządca lub użytkownik odpowiedzialny za ochronę przeciwpożarową nieruchomości. Nie będzie więc ogólnopolskiej akcji, w ramach której państwo przed 2030 rokiem wyposaży bezpłatnie każde mieszkanie.
Zmiana wynika z rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 21 listopada 2024 roku, zmieniającego przepisy dotyczące ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów. Rozporządzenie zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw pod pozycją 1716. Nowe regulacje wprowadziły zasadę, zgodnie z którą lokal mieszkalny należy wyposażyć w co najmniej jedną autonomiczną czujkę dymu spełniającą wymagania odpowiedniej Polskiej Normy.
Dla mieszkań, które były już użytkowane w momencie wejścia nowych regulacji w życie, ustanowiono bardzo długi okres przejściowy. Obowiązek zacznie być wobec nich stosowany od 1 stycznia 2030 roku. Dotyczy to zarówno mieszkań w blokach i kamienicach, jak i domów jednorodzinnych. Nie ma znaczenia, czy nieruchomość znajduje się w nowoczesnym apartamentowcu, wielkiej płycie czy w kilkudziesięcioletnim budynku. o ile jest lokalem mieszkalnym i nie korzysta z przewidzianego w przepisach wyjątku związanego z bardziej zaawansowanym systemem ochrony przeciwpożarowej, czujka dymu stanie się obowiązkowa.
W nowych mieszkaniach nie trzeba czekać do 2030 roku. Obowiązek już działa
Data 1 stycznia 2030 roku może być myląca, ponieważ nie oznacza, iż przez najbliższe lata żadne mieszkanie nie musi posiadać czujki. Państwowa Straż Pożarna przypomina, iż w przypadku nowych budynków i obiektów oddawanych do użytkowania obowiązek montażu autonomicznych czujek obowiązuje już z chwilą przystąpienia do użytkowania. Okres do 2030 roku został pozostawiony przede wszystkim właścicielom istniejących wcześniej mieszkań, aby mieli czas na dostosowanie nieruchomości.
W praktyce osoba odbierająca nowe mieszkanie od dewelopera nie powinna więc zakładać, iż obowiązek dotyczy jej dopiero za ponad 3 lata. Trzeba sprawdzić, czy lokal został odpowiednio wyposażony. Podobnie jest w przypadku nowych domów jednorodzinnych. Nowe przepisy są już elementem obowiązujących zasad ochrony przeciwpożarowej, a rok 2030 jest terminem granicznym przede wszystkim dla starszych zasobów mieszkaniowych.
Nie wszędzie wystarczy jedna czujka. W części mieszkań potrzebna będzie również czujka czadu
Druga część przepisów dotyczy tlenku węgla. o ile w pomieszczeniu odbywa się proces spalania paliwa stałego, ciekłego lub gazowego, przepisy mogą wymagać zamontowania w nim co najmniej jednej autonomicznej czujki tlenku węgla. Chodzi więc między innymi o pomieszczenia, w których znajdują się określone piece, kotły, kominki, podgrzewacze wody lub inne urządzenia spalające paliwo. W starszych lokalach mieszkalnych także ten obowiązek zacznie być stosowany od 1 stycznia 2030 roku.
Jest jednak istotny wyjątek, o którym łatwo zapomnieć. Obowiązek montażu czujki tlenku węgla nie dotyczy sytuacji, gdy proces spalania odbywa się w urządzeniu z zamkniętą komorą spalania. Przepisy wyłączają również z tego obowiązku urządzenia gazowe przeznaczone wyłącznie do przygotowywania posiłków. Sama obecność kuchenki gazowej w mieszkaniu nie oznacza więc automatycznie konieczności instalowania czujnika CO na podstawie tego rozporządzenia. Czujka dymu pozostaje natomiast osobnym obowiązkiem dotyczącym lokalu mieszkalnego.
Wynajmujesz mieszkanie turystom? Tutaj termin już minął
Jeszcze krótszy okres przejściowy przewidziano dla nieruchomości wykorzystywanych do świadczenia usług hotelarskich. Dotyczy to również pomieszczeń i lokali mieszkalnych przeznaczonych na krótkotrwały, ogólnodostępny wynajem. Dla takich obiektów użytkowanych już przed wejściem nowych regulacji termin na wyposażenie ich w wymagane autonomiczne czujki upłynął 30 czerwca 2026 roku. Tutaj nie można więc powoływać się na rok 2030.
Ma to znaczenie dla właścicieli mieszkań udostępnianych turystom i innym osobom na krótkie pobyty. MSWiA, wyjaśniając przepisy, wskazywało, iż chodzi właśnie o sytuacje, gdy lokal jest przekazywany osobom, które nie znają budynku ani obowiązujących w nim rozwiązań dotyczących bezpieczeństwa. o ile właściciel wykorzystuje mieszkanie w ten sposób, powinien już dziś sprawdzić, czy spełnia obowiązujące wymagania, zamiast czekać na powszechny termin z 2030 roku.
Czujka musi spełniać wymagania. Najtańsze przypadkowe urządzenie może nie wystarczyć
Rozporządzenie nie mówi jedynie, iż na suficie ma wisieć urządzenie przypominające czujkę. Autonomiczna czujka dymu musi spełniać wymagania odpowiedniej Polskiej Normy, podobnie jak urządzenie do wykrywania tlenku węgla. Przepisy wymagają również, aby czujki były montowane, konserwowane i eksploatowane zgodnie z instrukcjami przygotowanymi przez producentów. istotny jest więc nie tylko sam zakup urządzenia, ale także jego prawidłowe umiejscowienie i późniejsze utrzymanie.
To oznacza konieczność okresowego sprawdzania działania urządzenia, wymiany baterii tam, gdzie przewidział ją producent, oraz zwracania uwagi na okres eksploatacji czujnika. Elektroniczny sensor nie jest sprzętem, który po zamontowaniu można pozostawić bez kontroli przez następne kilkadziesiąt lat. Państwowa Straż Pożarna podkreśla również, iż czujka tlenku węgla nie zastępuje obowiązkowych kontroli przewodów kominowych, wentylacji czy instalacji gazowej. Jest dodatkowym zabezpieczeniem, które ma ostrzec mieszkańców, kiedy zagrożenie już się pojawi.
Koszt spadnie na właściciela, zarządcę lub użytkownika nieruchomości
Przepisy przeciwpożarowe wskazują także, kto finansuje wymagane wyposażenie. Z art. 30 ustawy o ochronie przeciwpożarowej wynika, iż właściciel, zarządca lub użytkownik budynku, obiektu albo terenu ponosi w pełni koszty nabycia oraz utrzymania w sprawności urządzeń i instalacji ochrony przeciwpożarowej, do których posiadania zobowiązują przepisy. W przypadku właściciela zajmującego własne mieszkanie sprawa jest więc dość prosta – zakup potrzebnego urządzenia będzie wydatkiem ponoszonym przez niego.
Nieco bardziej skomplikowana może być sytuacja lokali wynajmowanych na długi okres albo nieruchomości zarządzanych przez inne podmioty, ponieważ część obowiązków z zakresu ochrony przeciwpożarowej może zostać powierzona zarządcy lub użytkownikowi na podstawie umowy. Nie zmienia to jednak podstawowej zasady: ustawodawca nie stworzył powszechnego programu, w którym państwo kupi czujkę każdemu właścicielowi mieszkania. Obowiązek ma zostać wykonany na koszt podmiotu odpowiedzialnego za daną nieruchomość.
Państwo kupiło 140 tys. urządzeń, ale nie dostanie ich każdy
Jest od tej zasady praktyczny wyjątek, ale obejmuje tylko część osób. W 2026 roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji kupiło 140 tys. czujek dymu i tlenku węgla za około 5 mln zł. Urządzenia są bezpłatnie przekazywane i montowane przez strażaków u osób najbardziej potrzebujących. Pomoc kierowana jest między innymi do seniorów zamieszkałych samotnie, osób z niepełnosprawnościami oraz znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej. W typowaniu mieszkańców uczestniczą samorządy i jednostki pomocy społecznej.
Nie jest to jednak program powszechnej wymiany czy wyposażenia wszystkich polskich mieszkań. Liczba gospodarstw domowych jest wielokrotnie większa niż liczba zakupionych przez państwo urządzeń. Dla zdecydowanej większości właścicieli oznacza to, iż przed wejściem obowiązku będą musieli samodzielnie kupić odpowiednią czujkę i zadbać o jej sprawność.
W Warszawie i na Mazowszu czujki mogą zapobiec dziesiątkom tragedii
Przepisy będą miały szczególne znaczenie również w Warszawie, gdzie ogromna liczba mieszkań znajduje się w blokach, kamienicach i budynkach wielorodzinnych. Obowiązek czujki dymu dotyczy samego lokalu niezależnie od tego, czy w części wspólnej budynku działają inne rozwiązania przeciwpożarowe, chyba iż lokal jest chroniony systemem przewidzianym w rozporządzeniu. W mieszkaniu z własnym źródłem spalania może dodatkowo pojawić się wymóg dotyczący tlenku węgla.
Statystyki pokazują, dlaczego strażacy naciskają na wcześniejsze montowanie urządzeń. W całym województwie mazowieckim w 2025 roku w pożarach zginęło 75 osób, w tym 2 dzieci, a 339 osób zostało rannych. W wyniku zatrucia tlenkiem węgla zmarły kolejne 2 osoby, a 106 zostało poszkodowanych, w tym 25 dzieci. W skali całego kraju MSWiA wskazuje, iż każdego roku w pożarach ginie statystycznie około 400 osób, a czad zabija dziesiątki kolejnych.
Tlenku węgla nie zobaczysz ani nie poczujesz
Największym problemem przy zatruciach czadem jest to, iż człowiek nie potrafi wykryć tego gazu własnymi zmysłami. Tlenek węgla jest bezbarwny i bezwonny. Wdychany wiąże się z hemoglobiną i ogranicza możliwość transportowania tlenu przez organizm. Pierwszymi objawami mogą być ból i zawroty głowy, osłabienie, senność, duszność oraz przyspieszone tętno. Przy dużym stężeniu może dojść do utraty przytomności i śmierci.
Skala zagrożenia jest widoczna szczególnie podczas sezonu grzewczego. Od 1 października 2025 roku do 12 stycznia 2026 roku strażacy odnotowali w Polsce 1735 interwencji związanych z emisją tlenku węgla w budynkach mieszkalnych. 31 osób zmarło, a 669 uległo zatruciu. W tym samym czasie, tylko od początku 2026 roku do 12 stycznia, odnotowano już 1987 pożarów w obiektach mieszkalnych, w których zginęło 25 osób.
PSP nie czeka do 2030 roku. Strażacy apelują, żeby czujkę zamontować wcześniej
Państwowa Straż Pożarna w 2026 roku prowadzi szeroką akcję informacyjną dotyczącą czujek dymu i tlenku węgla. Hasło jest proste: 2030 to obowiązek, dziś to rozsądek. Strażacy nie namawiają więc do czekania do ostatniego dnia grudnia 2029 roku. Czujka działa dokładnie tak samo przed wejściem obowiązku, jak będzie działała po jego wejściu – ma uruchomić alarm na tyle wcześnie, aby mieszkańcy mogli opuścić mieszkanie i wezwać pomoc.
Przepisy określają jedynie minimalny poziom zabezpieczenia. W mieszkaniu trzeba będzie mieć co najmniej jedną autonomiczną czujkę dymu, ale w większym domu jedna sztuka może być rozwiązaniem niewystarczającym z praktycznego punktu widzenia. Miejsce i liczbę urządzeń należy dobierać zgodnie z instrukcją producenta i układem nieruchomości. Czujki nie powinno się również montować przypadkowo w miejscu, w którym para wodna albo normalne gotowanie będzie regularnie powodowało fałszywe alarmy.
Przed 2030 rokiem najlepiej sprawdzić, czego dokładnie będzie wymagało twoje mieszkanie
Właściciel starszego mieszkania nie musi dzisiaj biec do sklepu z obawy przed natychmiastową karą, o ile lokal nie jest objęty wcześniejszym terminem. Powinien jednak wiedzieć, iż 1 stycznia 2030 roku nie jest zapowiedzią, ale terminem zapisanym już w obowiązującym rozporządzeniu. Najprościej zacząć od ustalenia, czy w lokalu znajduje się urządzenie spalające paliwo i jaki ma rodzaj komory spalania. Od tego zależy, czy oprócz czujki dymu potrzebna będzie również czujka tlenku węgla.
Przy zakupie trzeba sprawdzić zgodność urządzenia z wymaganiami wskazanymi przez producenta i normami wymaganymi przez przepisy, a po montażu zachować instrukcję oraz pamiętać o testowaniu i wymianie zasilania. o ile mieszkanie jest wynajmowane krótkoterminowo, sprawę trzeba zweryfikować od razu, ponieważ termin przejściowy dla takich lokali już się zakończył. W zwykłym starszym mieszkaniu czasu pozostało jeszcze kilka lat, ale same przepisy już istnieją i nie trzeba czekać na żadną kolejną ustawę, żeby obowiązek stał się faktem.

1 godzina temu












