Zanim strażaczki ochotniczki przystąpiły do warsztatów z ochrony przeciwpożarowej, i wizerunku, skorzystały z zajęć z crossfitu lub z sauny, spotkały się z władzami:
- regionu (wicemarszałek Zbigniew Kubalańca),
- powiatu (starosta opolski Henryk Lakwa
- gminy (wójt gminy Turawa Dominik Pikos).
Nie zabrakło pani Ireny Pordzik, konsula honorowego Ukrainy w Opolu. Gościem spotkania był także Andrzej Borowski, prezes Zarządu Wojewódzkiego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP w Opolu. Jednym z organizatorów spotkania był Andrzej Latussek, prezes OSP działającej na bazie ośrodka w Turawie i prezes Związku Ochotniczych Straży Pożarnych na Ukrainie.
Ta tradycja ma u nas 200 lat
W kontekście Dnia Kobiet nie zabrakło kwiatów ani słodyczy dla pań.
– Ochotnicza Straż Pożarna jest kobietą. Opolszczyzna jest kobietą. I Turawa także – mówiła Teresa Tiszbierek, wiceprezes Zarządu Głównego Ochotniczych Straży Pożarnych.
– Jako ochotnicza straż pożarna jesteśmy ewenementem w Europie i na świecie – powiedział „O!Polskiej” Andrzej Borowski. – Bo nasi strażacy to są wolontariusze pracujący bez żadnych apanaży. Ich pasja ma bardzo długą tradycję, bo niektóre jednostki mają ponad 200 lat. Głównym zadaniem dla nich jest bezpieczeństwo. Własnego środowiska, ludzi, którzy obok nich żyją. Ale też regionu i kraju. To bezpieczeństwo zapewniamy wspólnie z Zawodową Strażą Pożarną. Ujawniło się to choćby w czasie powodzi 2024 roku.
– Bez kobiet OSP by nie funkcjonował – przyznaje Andrzej Borowski. – choćby jeżeli nie wszystkie wyjeżdżają do akcji, do ratowania mienia i ludzi, to stanowią niezbędne zaplecze dla strażaków-ochotników.
Strażaczki na równi z mężczyznami
Grupa 10 strażaczek z Ukrainy przyjechała pod przewodem Oksany Yurach, która jest wiceprezeską ukraińskiej OSP.
– Przyjechałyśmy na zaproszenie do wspólnego świętowania Dnia Kobiet, ale na co dzień w Ukrainie, bardzo często my kobiety bierzemy udział w różnych działaniach ratowniczych. Musimy zastępować mężczyzn, którzy na wojnie chronią nie tylko nas, ale też całą Europę. Bierzemy na nasze barki męskie prace strażackie. Myślę, iż pracujemy na równi z mężczyznami. Jeździmy do pożarów, do zdarzeń drogowych. Chętnych nie brakuje. Wszyscy coraz lepiej rozumiemy, iż jeżeli chcemy przetrwać, musimy pomagać jeden drugiemu.
Starosta opolski Henryk Lakwa podkreślił, iż w czasach jego dzieciństwa i młodości strażaczek ochotniczek w ogóle nie było. Dzisiaj dzięki ich obecności i pracy czułby się w przypadku zagrożenia bezpieczniej.
– Kobiety się do tej misji nadają – podkreśla – bo one ją pełnią z sercem. Zanim zaleją cały dom wodą, sprawdzą, czy nie zostały w nim małe dzieci. Choć mężczyźni też są oczywiście w OSP potrzebni. Na szczęście w naszym powiecie mamy strażaków bardzo dużo. Mamy OSP, które się odrodziły i powstają nowe. Prawie w każdym sołectwie działają strażacy ochotnicy. Niemodlin ma 26 sołectw i co najmniej 20 OSP. To jest rzesza ofiarnych ludzi.
Nie tylko do pożaru
Barbara Szpilarewicz należy do OSP Lubnów w gminie Ziębice w Dolnośląskiem.
– Mieszkam 10 kilometrów od Paczkowa, więc także dosłownie jest mi do Opolszczyzny blisko – przyznaje. – Zaczęło się od wspierania strażaków przy papierach. A od 2018 roku jestem w jednostce operacyjno-technicznej. Jeżdżę na pożary, gaszę kominy, uczestniczę w różnych wydarzeniach, do których jestem wzywana. To jest ujście dla mojego ADHD i jest głęboka chęć pomocy. Ale też bardzo mocno propaguję pierwszą pomoc, uczę dzieciaki i seniorów.
Katarzyna Szczemirska, współorganizatorka Strażackiego Dnia Kobiet, jest prezeską OSP w Pustkowie i radną powiatu opolskiego.
– Zawsze drzemała we mnie potrzeba pomagania drugiemu człowiekowi – podkreśla pani Katarzyna. – Ta potrzeba jest i w kobietach i w mężczyznach. Ja starałam się pomagać już jako nastolatka. A kiedy na mojej życiowej drodze stanęła straż pożarna, przeszłam kurs strażaka ochotnika. I stałam się cząstką jednostki, która wyjeżdża do różnych akcji. Tworzymy też u siebie młodzieżowe i dziecięce drużyny pożarnicze. Służymy społeczeństwu nie tylko w stanach zagrożenia, ale i prewencyjnie. Kiedy uczymy pierwszej pomocy, pokazujemy i jak sobie radzić w trudnych sytuacjach życia społecznego. Jesteśmy w gotowości, gdy trzeba usunąć przewrócone drzewo, udrożnić rów, wypompować wodę z piwnicy.
Czytaj także: „Wataha” o Wilczycach z Opola. Nasze siatkarki mają swoją piosenkę!
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie

2 godzin temu











