Chodzi o zbrodnię, do której doszło w nocy z 19 na 20 marca 2024 roku na przystanku tramwajowym przy ul. Pomorskiej w Łodzi. Kilka minut po północy oskarżony miał podejść do siedzącego na ławce mężczyzny, uderzyć go w głowę, zdjąć mu czapkę, rzucić ją na ziemię i na chwilę się oddalić.
Kilkadziesiąt razy przyłożył do śpiącego płonącą zapalniczkę
W ciągu kolejnych ponad 20 minut sprawca kilkukrotnie odchodził i powracał do pokrzywdzonego, szturchając go i popychając. Blisko 30-krotnie używał posiadanych zapalniczek po to, żeby skutecznie go podpalić - początkowo tułów, a następnie włosy.
Zapisy monitoringu wskazują, iż podpalony mężczyzna próbował reagować. Gdy zaczęło się palić całe jego ciało, napastnik w dalszym ciągu z bliskiej odległości to obserwował. Nie zrobił nic, co mogłoby uratować życie płonącemu. Przyglądał się także przebiegowi akcji gaśniczej prowadzonej przez straż pożarną, po czym spokojnie odjechał nocnym autobusem.
https://tulodz.pl/mpk-lodz/wielkie-zmiany-dla-pasazerow-mpk-lodz-pierwsza-juz-26-lutego/gSfgVBqTFdsJEKi88JCUNa miejscu zbrodni znaleziono niedopałek z DNA oskarżonego
Sylwester M. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Kiedy przewodnicząca składu orzekającego Agnieszka Szeliga zapytała, czy zrozumiał treść wyroku, przyznał, iż tak, ale będzie składał apelację.
- Wina oskarżonego wynika z nagrań monitoringu, który utrwalił, iż wielokrotnie przykładał on źródło ognia do poszkodowanego, czym doprowadził do powstania u niego poważnych oparzeń, a następnie do śmierci. Na nagraniach widać też, iż oskarżony przyglądał się, jak pokrzywdzony płonie, ale nie pomógł mu. Później oddalił się i obserwował akcję ratunkową, po czym odjechał. Zabezpieczono przy nim sprawne zapalniczki, a na miejscu zbrodni niedopałek papierosa z jego DNA. To, iż na nagraniach jest oskarżony potwierdzono, porównując je z nagraniami z pojazdów MPK, którymi jechał, rozpoznał go też jeden ze świadków
- mówiła w uzasadnieniu wyroku sędzia Agnieszka Szeliga.
https://tulodz.pl/wiadomosci-lodz/beda-nowe-miejsca-pracy-w-lodzi-i-regionie-podpisano-wazny-dokument-foto/UIs4evxGAyRuSBfdk6Z9"Kara dożywotniego więzienia byłaby zbyt surowa"
I dodała:
- Zabicie człowieka przez podpalenie jest zabójstwem kwalifikowanym ze szczególnym okrucieństwem. Choć prokuratura wnioskowała o dożywotnie więzienie, sąd uznał, iż będzie to kara zbyt surowa. Okolicznością łagodzącą była niekaralność oskarżonego i treść opinii biegłych psychiatrów i psychologów. Orzeczona kara jest zdaniem sądu adekwatna do czynu.
Dodatkowo Sylwester M. ma zapłacić 50 tys. zł zadośćuczynienia matce ofiary.

2 godzin temu








