Pożar, blackout, wichura. Polacy wiedzą, czego się boją, ale rzadko się przygotowują

1 godzina temu

Ponad trzy czwarte Polaków wie, jak zachować się podczas pożaru lub innych niebezpiecznych warunków. Znacznie gorzej wygląda jednak przygotowanie ich własnych domów. Tylko 44,9 proc. badanych uważa, iż mieszka w miejscu gotowym na sytuacje kryzysowe, a co trzeci twierdzi wprost, iż jego dom lub mieszkanie nie jest przygotowane. Tak wynika z badania SW Research przeprowadzonego na zlecenie Fundacji Castorama Polska.


Różnica między wiedzą a przygotowaniem jest spora. 75,8 proc. respondentów deklaruje, iż wie, jak zachować się podczas pożaru lub ewakuacji. Jednocześnie 22 proc. nigdy wcześniej nie zastanawiało się nad tym, czy ich własne mieszkanie jest gotowe na sytuację kryzysową.

Latarka jest, planu często brakuje


Najczęściej w polskich domach znajdziemy rzeczy, które przydają się także bez żadnego dużego niebezpieczeństwa. Latarkę awaryjną ma 52,3 proc. badanych, apteczkę pierwszej pomocy 49,3 proc., a powerbank lub inne zapasowe źródło energii 43,3 proc. Nieco ponad jedna trzecia, czyli 36,1 proc., zgromadziła zapas wody i żywności.


Im bardziej specjalistyczne wyposażenie, tym wyniki są słabsze. Czujkę czadu ma 27,1 proc. respondentów, gaśnicę 24,2 proc., a czujkę dymu 23,8 proc. Zestaw ewakuacyjny znajduje się w domach 9,1 proc. ankietowanych, natomiast koc gaśniczy ma 8,4 proc.


Jeszcze większą lukę widać przy przygotowaniu domowników. Ustalony wcześniej plan ewakuacji lub działania ma 10,1 proc. badanych. Zatem dziewięciu na dziesięciu respondentów w ogóle nie przygotowało takiego scenariusza na sytuacje kryzysowe. Co siódmy uczestnik badania nie posiada natomiast żadnego z wymienionych powyżej elementów wyposażenia.


Domowy plan awaryjny nie musi przypominać instrukcji liczącej kilkanaście stron. Powinien odpowiadać na kilka prostych pytań: którędy wyjść z domu, gdzie spotkać się po ewakuacji, gdzie znajdują się potrzebne klucze i telefon oraz kto pomoże dzieciom, seniorom czy zwierzętom. Trzeba zadbać też o zapas wody, żywności, leków i środków higienicznych na trzy dni oraz podstawowe wyposażenie, takie jak latarki, apteczka, gaśnica i powerbank.

Czujka dymu może uratować życie, a ma ją tylko co czwarty dom


Szczególnie skromnie wygląda wyposażenie przeciwpożarowe. Czujkę dymu ma mniej niż jedna czwarta badanych, podobny odsetek posiada gaśnicę. Czujkę czadu deklaruje 27 proc., a koc gaśniczy zaledwie 8 proc. respondentów.


Przy pożarze czas działa na niekorzyść mieszkańców. Czujka może ostrzec o zagrożeniu jeszcze zanim domownicy zauważą dym, zwłaszcza w nocy. Gaśnica może natomiast pomóc ugasić niewielkie źródło ognia, o ile użycie jej nie naraża nikogo na niebezpieczeństwo.


– Podczas pożaru lub zadymienia liczą się pierwsze minuty. Czujka może wcześniej ostrzec domowników, a odpowiednio dobrana i sprawna gaśnica pozwala gwałtownie zareagować na niewielkie źródło ognia i w wielu przypadkach zapobiec jego rozprzestrzenieniu. Trzeba jednak pamiętać, iż można jej użyć tylko wtedy, gdy sytuacja jest przez cały czas możliwa do opanowania i nie naraża to nikogo na niebezpieczeństwo – mówi Piotr Socha, nadbrygadier w stanie spoczynku i były Pomorski Komendant Wojewódzki PSP.


Ekspert dodaje, iż w razie poważnego zagrożenia najważniejsze są adekwatna ocena sytuacji, bezpieczne opuszczenie budynku oraz wezwanie pomocy.

Co nas najbardziej niepokoi? Blackout na pierwszym miejscu


Najbardziej prawdopodobnym zagrożeniem dla własnego domu jest zdaniem respondentów awaria prądu. Wskazało ją 34,1 proc. uczestników badania. Na kolejnych miejscach znalazły się pożar z wynikiem 27,3 proc. oraz silna wichura, którą wybrało 24,6 proc. ankietowanych.


Niewiele mniej osób, 24,3 proc., bierze pod uwagę wojnę lub inne zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa kraju. Awarii instalacji obawia się 23,2 proc. badanych, włamania 17,5 proc., a zalania lub powodzi 12 proc.


Jednocześnie mniej niż połowa respondentów ma powerbank lub inne zapasowe źródło energii. Taki sprzęt nie zapobiegnie blackoutowi, ale pozwoli dłużej korzystać z telefonu, a więc utrzymać kontakt z bliskimi i dostęp do informacji.


Miejsce zamieszkania mocno zmienia katalog obaw. Silną wichurę za prawdopodobne zagrożenie uznaje 37 proc. mieszkańców wsi, podczas gdy w miastach liczących ponad 500 tys. osób odsetek wynosi 10 proc. Przy pożarach proporcje się odwracają: wskazuje je 25 proc. mieszkańców wsi oraz 36 proc. osób z największych miast.

Ponad połowa chce nauczyć się więcej


Braki w wyposażeniu i planowaniu nie idą jednak w parze z brakiem zainteresowania tematem. 54,9 proc. respondentów deklaruje, iż chciałoby poszerzyć wiedzę o przygotowaniu domu i domowników na sytuacje kryzysowe podczas warsztatów.


Fundacja Castorama Polska prowadzi takie spotkania w ramach programu „Bezpieczny Dom. Bezpieczna Społeczność”. Do tej pory warsztaty odbyły się w ponad 15 miastach. Prowadzą je m.in. strażacy, policjanci oraz osoby zajmujące się ratownictwem i bezpieczeństwem.


Uczestnicy uczą się m.in., gdzie montować czujki dymu i czadu, jak dobrać gaśnicę, przygotować zestaw awaryjny i domowy plan ewakuacji oraz jak zachować się podczas pożaru lub zadymienia. Program obejmuje również pierwszą pomoc, przygotowanie na awarie prądu i gwałtowne zjawiska pogodowe oraz rozmowy z dziećmi o bezpieczeństwie.


– Wiele osób uważa, iż sytuacje kryzysowe ich nie dotyczą. Tymczasem awaria prądu, pożar instalacji czy skutki gwałtownych zjawisk pogodowych mogą zdarzyć się praktycznie wszędzie. W takich momentach najważniejsze znaczenie mają nie tylko odpowiednie produkty i rozwiązania techniczne, ale przede wszystkim wiedza oraz wcześniejsze przygotowanie. choćby proste działania, takie jak montaż czujki dymu, wyposażenie domu w gaśnicę czy opracowanie rodzinnego planu ewakuacji, mogą rzeczywiście zwiększyć poziom bezpieczeństwa – mówi Paweł Świętochowski, prezes Fundacji Castorama Polska.


Badanie „Świadomość bezpieczeństwa w sytuacjach kryzysowych” przeprowadziła firma SW Research na zlecenie Fundacji Castorama Polska 5-6 maja 2026 r. metodą CAWI, czyli internetowego kwestionariusza ankietowego. Wzięło w nim udział 835 dorosłych Polek i Polaków, a próba była reprezentatywna pod względem płci, wieku oraz wielkości miejscowości.




Polecamy także:



  • 320 Polaków przekroczyło pierwszy milion – niestety po stronie długu

  • Obowiązkowe ubezpieczenie OC dla opiekunów psów? Polacy podzieleni

  • Kierowcy i piesi boją się hulajnóg. Policyjne statystyki pokazują, iż nie bez powodu

Idź do oryginalnego materiału