Pożar lasu pod Warszawą. Strażacy wciąż gaszą zarzewia ognia

1 godzina temu

Pożar lasu w powiecie wołomińskim wybuchł w czwartek 28 maja po południu. Ogień objął około 300 hektarów lasu, z zagrożonego terenu ewakuowano około stu osób. Rzecznik Komendy Głównej PSP kpt. Wojciech Gralec poinformował w niedzielę 31 maja rano, iż na najbliższe godziny planowana jest wymiana dowódców odcinków bojowych i pododdziałów, które uczestniczyły w nocnych działaniach. Jak przekazał, strażacy koncentrują się teraz na dogaszaniu zarzewi ognia i tzw. przelewaniu pogorzeliska. Równolegle trwa dostarczanie wody do zbiorników rozstawionych na terenie objętym pożarem.

W działania zaangażowano moduły GFFF (Ground Forest Fire Fighting) – wyspecjalizowane grupy strażaków przeznaczone do zwalczania pożarów lasów z ziemi z Rzeszowa, Wrocławia i Białegostoku, a także m.in. kompanie gaśnicze Lublin, Łódź, Wisła i Narew.

Pożar lasu pod Warszawą

Rozległy pożar lasu pod Warszawą na terenie powiatu wołomińskiego (później także mińskiego) wybuchł w miejscowości Międzyleś w czwartek 28 maja po południu. Pożar zgłoszono przed godziną 14:00, największa eskalacja nastąpiła około godziny 20:00. W piątek rano płonęło już przynajmniej 300 hektarów lasu – z ogniem walczyło wtedy prawie tysiąc strażaków. W czwartek wieczorem ogień bardzo gwałtownie rozprzestrzeniał się i zbliżał do zabudowań, służby podjęły więc decyzję o ewakuacji mieszkańców dwóch miejscowości – Ołdakowizny i Rządzy. Większość ewakuowanych minioną noc spędziła u rodzin lub wróciła do swoich domów, ale część z nich skorzystała z możliwości noclegu przygotowanego w Szkole Podstawowej w Stanisławowie.

W piątek 30 maja wieczorem szef MSWiA Marcin Kierwiński podał, iż sytuacja jest opanowana, ale zagrożenie wciąż duże ze względu na suszę i silny wiatr. W szczytowym działań w sobotę 30 maja w akcji gaszenia brało udział pięć samolotów typu Dromader, trzy śmigłowce z Lasów Państwowych i dwa policyjne śmigłowce Black Hawk. Podczas sobotniego briefingu prasowego wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski informował, iż w gaszenie pożaru zaangażowanych jest prawie 1,3 tys. strażaków i 335 pojazdów Państwowej Straży Pożarnej (PSP) i Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP) oraz inne służby – m.in. policja, Lasy Państwowe i 120 żołnierzy WOT.

DK 50 otwarta

Po wybuchu pożaru droga krajowa nr 50 na odcinku Stanisławów – Łochów ze względów bezpieczeństwa została całkowicie zamknięta. W związku z poprawą sytuacji w sobotę 30 maja wieczorem ruch na trasie został przywrócony.

Na razie przyczyna pożaru nie jest znana. Nadleśniczy Nadleśnictwa Mińsk Piotr Serafin uważa, iż pożar lasu na Mazowszu może być skutkiem podpalenia.

Idź do oryginalnego materiału