
Kolumbia Brytyjska przez cały czas walczy z jednymi z najgroźniejszych pożarów lasów w tym sezonie. Tysiące mieszkańców zostały zmuszone do opuszczenia swoich domów, setki budynków spłonęły. Służby alarmują, iż mimo obowiązujących zakazów wciąż dochodzi do nielegalnego rozpalania ognisk.
Służba Ochrony Przyrody Kolumbii Brytyjskiej poinformowała, iż podczas długiego weekendu funkcjonariusze wystawili 18 mandatów za łamanie zakazu używania ognia w rejonach najbardziej zagrożonych pożarami, między innymi w okolicach jeziora Okanagan, Clinton, 70 Mile House i Boston Bar. Tydzień wcześniej wystawiono 19 podobnych mandatów.
Najtrudniejsza sytuacja utrzymuje się nad jeziorem Okanagan. Strefa ewakuacji została ponownie rozszerzona, a kolejne 24 nieruchomości objęto nakazem opuszczenia. Z powodu pożaru Quilpituk Creek swoje domy musiało opuścić już ponad 2600 osób. Jeszcze większe zniszczenia spowodował pożar Bradley Creek, który w ubiegły weekend zniszczył co najmniej 230 domów na terenach Regionalnego Dystryktu North Okanagan oraz rezerwatu Indian Okanagan.
W całej prowincji z ogniem walczy około 1400 strażaków. Wsparcie zapewnią kolejne zagraniczne zespoły ratowników. Do Kolumbii Brytyjskiej przybyło właśnie 200 strażaków z Meksyku, którzy dołączą do akcji gaśniczych w rejonie Boston Bar. W najbliższych dniach do prowincji dotrą również kolejne międzynarodowe grupy, między innymi z Australii i Nowej Zelandii.
Premier Kolumbii Brytyjskiej David Eby podkreślił, iż mieszkańcy wykazują się ogromną solidarnością, pomagając osobom ewakuowanym i wspierając strażaków. Zapowiedział jednocześnie dalsze wzmacnianie prowincyjskich służb przeciwpożarowych, ponieważ zagrożenie pożarami z roku na rok rośnie.
Na razie władze nie planują ogłoszenia stanu wyjątkowego, choć – jak przyznają – przed prowincją mogą być jeszcze bardzo trudne tygodnie.
Dobra wiadomość napłynęła z kilku regionów. W okolicach Boston Bar część mieszkańców mogła wrócić do domów po ponad miesiącu ewakuacji. Odwołano również wszystkie nakazy i ostrzeżenia związane z pożarem Wait Creek we wschodniej części prowincji.
Strażacy przypominają, iż choćby niewielkie ognisko lub iskra mogą w obecnych warunkach doprowadzić do kolejnej katastrofy. Dlatego apelują o bezwzględne przestrzeganie zakazów używania ognia i ograniczeń obowiązujących na terenach zagrożonych pożarami.









