Robisz to na stacji benzynowej? Mało kto wie, iż grozi za to choćby 3000 zł mandatu

6 godzin temu

W ostatnich miesiącach wzrost cen benzyny sprawił, iż część kierowców zaczęła tankować paliwo do dodatkowych pojemników, licząc na przyszłe oszczędności. Tymczasem przepisy dotyczące przewozu i przechowywania paliw płynnych są w Polsce bardzo szczegółowe i wynikają m.in. z regulacji dotyczących transportu towarów niebezpiecznych oraz zasad ochrony przeciwpożarowej. W praktyce oznacza to, iż nie każdy kanister nadaje się do przewozu benzyny, a samo magazynowanie paliwa w domu może być poważnym wykroczeniem.

Mandat do 3000 zł za przewożenie paliwa w samochodzie

Prawo jasno określa, ile paliwa może przewozić osoba prywatna i w jakich pojemnikach. Zgodnie z przepisami dotyczącymi transportu materiałów niebezpiecznych paliwo można przewozić wyłącznie w specjalnych, atestowanych zbiornikach przenośnych.

Maksymalna pojemność pojedynczego kanistra nie może przekroczyć 60 litrów, a łączna ilość paliwa transportowanego w samochodzie osobowym nie może być większa niż 240 litrów. W praktyce oznacza to, iż przewożenie jednego dużego zbiornika o pojemności 200 litrów jest niedozwolone.

W przypadku kontroli drogowej funkcjonariusze zwracają szczególną uwagę na pojemniki znajdujące się w bagażniku. o ile kierowca używa nieodpowiednich zbiorników, może zostać ukarany wysokim mandatem.

Za przewożenie paliwa w nieatestowanych pojemnikach grozi kara do 3000 zł, natomiast przekroczenie dopuszczalnej ilości paliwa może skutkować mandatem do 2000 zł.

Kanister z symbolem UN. Policja sprawdza atesty

Jednym z podstawowych elementów kontroli jest oznaczenie kanistra. Pojemniki przeznaczone do przewozu paliwa muszą mieć odpowiedni certyfikat bezpieczeństwa.

Najczęściej jest to symbol UN, wytłoczony na ściance lub na dnie zbiornika. Oznaczenie to potwierdza, iż kanister spełnia normy dotyczące transportu substancji niebezpiecznych.

Problem pojawia się wtedy, gdy kierowcy używają przypadkowych pojemników – na przykład baniek po płynach technicznych lub po chemii budowlanej. Takie zbiorniki nie są przystosowane do kontaktu z paliwem i mogą powodować powstawanie ładunków elektrostatycznych.

Eksperci z zakresu bezpieczeństwa pożarowego podkreślają, iż nieodpowiednie pojemniki mogą doprowadzić choćby do zapłonu oparów benzyny. Z tego powodu przepisy całkowicie zabraniają korzystania z pojemników po wodzie destylowanej, płynie do spryskiwaczy czy innych produktach chemicznych.

Przechowywanie paliwa w garażu. Grzywna choćby 5000 zł

Jeszcze bardziej restrykcyjne przepisy dotyczą przechowywania paliwa w domu lub garażu. Regulacje wynikają z rozporządzenia w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków.

W garażu wolnostojącym o powierzchni do 100 metrów kwadratowych można przechowywać maksymalnie 200 litrów paliwa.

Jeżeli jednak garaż znajduje się w bryle budynku mieszkalnego, limit jest znacznie niższy i wynosi 60 litrów.

Najbardziej restrykcyjne przepisy dotyczą mieszkań w blokach. W takich miejscach obowiązuje całkowity zakaz przechowywania paliwa. Dotyczy to zarówno piwnic, balkonów, jak i pomieszczeń gospodarczych.

Straż pożarna od lat ostrzega, iż przechowywanie benzyny w piwnicy budynku wielorodzinnego stwarza ogromne zagrożenie. Opary paliwa są łatwopalne, a w zamkniętej przestrzeni mogą doprowadzić do eksplozji.

Za złamanie przepisów grozi grzywna sięgająca 5000 zł, a w skrajnych przypadkach sąd może orzec również karę aresztu.

Benzyna E10. Dlaczego przechowywanie paliwa nie ma sensu

Kolejnym argumentem przeciwko gromadzeniu zapasów paliwa są adekwatności współczesnej benzyny. W Polsce powszechnie dostępna jest benzyna E10, zawierająca do 10 procent bioetanolu.

Etanol ma adekwatności higroskopijne, co oznacza, iż pochłania wilgoć z powietrza. W efekcie paliwo przechowywane przez dłuższy czas może tracić swoje adekwatności.

Mechanicy zwracają uwagę, iż benzyna przechowywana w kanistrze dłużej niż 2–3 miesiące może ulec rozwarstwieniu. Na dnie zbiornika gromadzi się wtedy mieszanina wody i alkoholu, która może uszkodzić układ paliwowy.

Zatankowanie takiego paliwa do nowoczesnego samochodu grozi poważnymi problemami technicznymi, w tym korozją elementów układu wtryskowego oraz uszkodzeniem pompy paliwa.

Mandat za włączony silnik przy dystrybutorze

Kierowcy często zapominają także o innym przepisie, który obowiązuje na stacjach paliw. Tankowanie pojazdu przy pracującym silniku jest wykroczeniem.

Zgodnie z przepisami prawa o ruchu drogowym pozostawienie włączonego silnika podczas postoju w obszarze zabudowanym jest zabronione, o ile nie wynika to z warunków ruchu drogowego.

W przypadku kontroli policja może nałożyć mandat w wysokości 300 zł.

Regulamin większości stacji paliw również nakazuje wyłączenie silnika przed rozpoczęciem tankowania. Ma to związek z bezpieczeństwem – opary paliwa są łatwopalne i mogą zapalić się od iskry lub nagrzanych elementów pojazdu.

Kierowcy z Łodzi też tankują na zapas

Na stacjach paliw w Łodzi pracownicy przyznają, iż w okresach wzrostu cen benzyny coraz częściej pojawiają się kierowcy tankujący paliwo do kanistrów. Zdarza się, iż próbują używać przypadkowych pojemników lub zabierają ze sobą kilka dużych zbiorników.

Policja przypomina jednak, iż przepisy obowiązują w całym kraju, także w województwie łódzkim. Podczas kontroli drogowych funkcjonariusze mogą sprawdzić zarówno liczbę kanistrów w samochodzie, jak i ich oznaczenia.

W praktyce oznacza to, iż próba „zrobienia zapasu” paliwa przed podwyżkami może zakończyć się kosztowną lekcją. Mandaty sięgające kilku tysięcy złotych sprawiają, iż oszczędność kilku groszy na litrze benzyny przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.

Idź do oryginalnego materiału