W stolicy Ukrainy jest ciemno i zimno. Brakuje wody. Przez całą noc w Kijowie co rusz ogłaszano alarmy, mieszkańcy chowali się do schronów, słyszeli eksplozje. Pięć osób zostało rannych, w tym 14-latek. W Czernihowie nie jeżdżą autobusy miejskie. „Sytuacja jest trudna. Rosja chce pogrążyć nas w zupełnej ciemności” – napisał na Telegramie Wołodymyr Zełeński