– Nie ma żadnych wątpliwości, iż doszło do celowego podpalenia, a więc aktu sabotażu – powiedział w środę (2 września) o pożarze na terenie fabryki produkującej drony w Skarżysku-Kamiennej premier Donald Tusk. Podobne zdanie ma minister spraw wewnętrznych. To niejedyne takie przypadki w ostatnich dniach w Polsce.
Pożar w zakładach WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej, produkujących części do dronów, wybuchł w nocy z niedzieli na poniedziałek 31 sierpnia.
Jak poinformowała Prokuratura Krajowa, wszczęte po zdarzeniu śledztwo jest prowadzone „w sprawie brania udziału w działalności obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej i dopuszczenia się przestępstwa o charakterze terrorystycznym, polegającego na celowym wywołaniu pożaru (…) poprzez podłożenie ładunku zawierającego materiały łatwopalne”. Jak podają służby, w wyniku zdarzenia zniszczeniu uległy pomieszczenia magazynowe, a straty wynoszą co najmniej 15 mln zł.
– Sygnały z państw europejskich pokazują, iż aktów terroru może być coraz więcej – ocenił we wtorek (1 września) minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.
Służby pracują nad tym, aby ustalić, kto stał za sabotażem
– Dopóki prokuratura nie zakończy śledztwa, służby nie skończą działań, nie powiemy tego ze stuprocentową pewnością, ale wszystko wskazuje na to, iż mieliśmy do czynienia z aktem sabotażu, dywersji. Policja i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego pracują nad tym, aby ustalić, kto za tym stał i na czyje zlecenie – powiedział szef MSWiA.
W niedzielę 30 sierpnia z kolei wybuchł pożar na terenie zakładu JFG Composites przy ul. Kasprowicza w Lublinie. Szkody w fabryce produkującej komponenty na potrzeby przemysłu lotniczego wstępnie oszacowano na 5 mln euro. Firma jest poddostawcą spółki Leonardo, do której należy PZL-Świdnik.
Jak podaje TVP Info, pożar w Lublinie miałby być skutkiem sabotażu wschodnich służb. Minister Kierwiński, pytany o powiązanie zdarzenia z incydentem ze Skarżyska-Kamiennej, stwierdził, iż na dziś nie jest ono oczywiste.
– o ile chodzi o kwestię lubelską, nie mam twardego przekonania, iż mieliśmy do czynienia z sabotażem. W przypadku Skarżyska wszystkie znaki wskazują na akt terroru, akt sabotażu – powiedział szef MSWiA.
Polityk zwrócił uwagę, iż w Skarżysku-Kamiennej „sabotażysta – czy domniemamy sabotażysta – nie osiągnął celu”, który, jak wynika ze śledztwa, był znacznie dalej idący, ponieważ podejrzany został przepłoszony przez pracownika zakładów.
Musimy być gotowi na akty sabotażu
– Kolejne sygnały z państw europejskich pokazują, iż tych aktów terroru, sabotażu może być coraz więcej. Musimy być na to przygotowani, my wszyscy jako społeczeństwo, ale przede wszystkim nasze służby – dodał Kierwiński. Minister zwrócił uwagę na niepokojące sygnały, które płyną z Ukrainy i „stały za wizytą szefa CIA w Rosji”.
Zdarzenia ze Skarżyska-Kamiennej i Lublina to niejedyne takie przypadki w ostatnich dniach w Polsce lub w krajach sąsiednich. Żandarmeria Wojskowa i policja w Elblągu, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Olsztyn Południe, prowadzi czynności w sprawie fałszywego alarmu bombowego wywołanego 31 sierpnia w jednej z jednostek wojskowych województwa warmińsko-mazurskiego. Zatrzymano dwóch podejrzanych mężczyzn mających polskie obywatelstwo.
Do kolejnego incydentu doszło w Tarnobrzegu (woj. podkarpackie). Pilot małego cywilnego śmigłowca zarejestrowanego we Włoszech zerwał tam niepodłączone przewody linii wysokiego napięcia. Po zdarzeniu wylądował, by ocenić uszkodzenia maszyny, i odleciał.
Więcej na portalu internetowym Polska Zbrojna.

1 godzina temu














