Sonet o Światłości i Ciemności / skryba021

publixo.com 17 godzin temu

Sonet o Światłości i Ciemności

Choć mrok mnie woła, wabi w swe objęcia,
I szept sumienia tłumię w serca pyle,
Wiem, iż gdzieś czeka światło niepojęte,
Co zmyje winę, rozproszy złe chwile.

Boć nie po to nadano byt człowieczy,
By błądził wiecznie w cieniu własnych zmartwień.
Jest Prawda, co jak słońce wzrok oświeci,
A z promieni rodzi się los wybawień.

Więc gdy grzech zagląda w sedno żywota
I czuję, jak mnie niszczy nikczemna mgła,
Nadzieja płonie – nie zginie istota,

Gdy w blask Odwieczny spojrzy i się zmyje.
Niech powrócę tam, gdzie czystości cnota,
Do życia wiecznego otwiera wrota.
Idź do oryginalnego materiału