Od kilku dni na terenie województwa lubelskiego toczy się dramatyczna walka z żywiołem. We wtorek, 5 maja, w godzinach popołudniowych doszło do rozległego pożaru lasu na terenie w nadleśnictwie Józefów. Ogień rozprzestrzenił się w zastraszającym tempie, a obszar działań ma już ponad 1000 ha.
Mimo nieprzerwanych działań strażaków, leśników i policji pożar w Puszczy Solskiej wciąż trawi kolejne tereny. Do akcji ruszyli druhowie z województwa lubelskiego, a także praktycznie całego kraju. Z pomocą wyruszyła również specjalna grupa z Łódzkiego.
Strażacy z województwa łódzkiego walczą z pożarem puszczy Solskiej
Do akcji zaangażowano Moduł GFFF (Ground Forest Fire Fighting) z województwa łódzkiego. To specjalistyczna grupa składająca się ze strażaków z całego regionu. W jej skład wchodzą m.in. pracownicy z jednostek m.in. Łodzi, Łowicza, Radomska, Kutna czy Piotrkowa Trybunalskiego. Do grupy należy również ogniomistrz Bartłomiej Urbański z komendy w Bełchatowie.
- To są moduły przeznaczone do trudno dostępnych pożarów lasów, w takich miejscach, gdzie nie da się wjechać samochodami. Taki moduł powstał w tym roku na terenie województwa łódzkiego i jeden z naszych strażaków do niego należy – mówi Michał Wieczorek, rzecznik prasowy bełchatowskiej straży pożarnej.
Grupa, która wyruszyła do Puszczy Solskiej, składa się z 28 strażaków. Za nimi jest już pierwsza noc działań na najbardziej wymagającym odcinku bojowym. Poza gaszeniem ognia łódzki moduł zajmował się również dogaszaniem pogorzeliska.
- To działa tak jak za granicą. Strażacy zatrzymują front pożaru, który nie idzie po drzewach tylko po ściółce. W trudno dostępnych miejscach, gdzie na da się wjechać sprzętem, dochodzą na nogach i zatrzymują front pożaru lub dogaszają pogorzeliska – wyjaśnia Michał Wieczorek.
Strażacy z grup GFFF działają tak naprawdę na pierwszej linii frontu i doprowadzają do tego, iż pożar dalej się nie rozprzestrzenia. Aktualnie na terenie pożaru w województwie lubelskim działa 5 takich zespołów. To jednak nie wszystko.
Walczą z pożarem z ziemi i powietrza
Do działań zaangażowano około 440 strażaków PSP i OSP oraz 106 pojazdów pożarniczych. Dodatkowo akcję wspiera 162 przedstawicieli innych służb i podmiotów, w tym policja, Wojsko Polskie, Lasy Państwowe oraz administracja. Walka z żywiołem toczy się również z powietrza. Do dyspozycji na miejscu działań są drony, policyjne śmigłowce Black Hawk oraz statki powietrzne zakontraktowane przez Lasy Państwowe.
- Wszystkie te statki powietrzne wykonały 490 zrzutów, co przekłada się na ponad 600 ton litrów wody. Same śmigłowce Black Hawk dokonały 125 zrzutów, co przekłada się na 375 ton litrów wody, a statki powietrzne wykorzystywane przez Lasy Państwowej zrzutów 365 zrzutów, co przekłada się na 256 ton litrów wody – informuje Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej.
Do działań zaangażowano również samolot z sąsiedniego powiatu piotrkowskiego. We wtorek, 5 maja z Aeroklubu Ziemi Piotrkowskiej w stronę Lubelszczyzny wystartował samolot gaśniczy PZL M18 Dromader. Jak poinformował Radio Łódź dyrektor aeroklubu Marcin Pampuch, do tak dużych pożarów rutynowo ściągane są maszyny z różnych części kraju, a piotrkowski Dromader regularnie uczestniczy w największych akcjach gaśniczych.








