Wiadomo więcej na temat pożaru domu w Tychach. Określono wstępne przyczyny dużego pożaru, do którego doszło w piątek 3 kwietnia po godzinie 9.00 w Tychach przy ulicy Borowej.
Na miejsce natychmiast zadysponowani zostali strażacy patrol prewencji tyskiej policji oraz pogotowie energetyczne. Już w trakcie dojazdu widoczne było silne zadymienie. Po przybyciu strażacy zastali duży pożar garażu w domu jednorodzinnym. Jeszcze przed ich przyjazdem z budynku ewakuował się mężczyzna oraz dwójka dzieci – nie wymagali pomocy medycznej.
Strażacy w aparatach ochrony układu oddechowego przystąpili do działań gaśniczych. W pierwszej fazie ściana budynku od strony sąsiedniej posesji była chłodzona przez sąsiada przy użyciu węża ogrodowego, następnie działania przejęli strażacy.
Ogniem objęty był głównie garaż. „Sam ogień nie przedostał się do domu” – powiedział nam Szymon Gniewkowski ze Straży Pożarnej w Tychach. Na miejscu z ogień walczyło 8 zastępów, tj. 21 strażaków. Garaż spłonął doszczętnie. „Nadpalona została część dachu tego budynku, nasze działania polegały też na pracach rozbiórkowych w celu sprawdzenia czy nie tli się gdzieś ogień” – mówi rzecznik tyskich strażaków.
Garaż oraz znajdujący się w nim motocykl spłonęły doszczętnie. Ogień częściowo, poprzez instalację elektryczną, przeniósł się na piętro i dach budynku. Ostatecznie opanowano ogień.
Spalony garaż / fot. 112Tychy.plMiejsce pożaru było sprawdzone przy użyciu kamery termowizyjnej. Po zakończeniu działań gaśniczych strażacy przeprowadzili prace rozbiórkowe oraz przewietrzyli i oddymili budynek. W trakcie akcji ruch na skrzyżowaniu ul. Harcerskiej i Borowej odbywał się wahadłowo, natomiast odcinek Borowa – Zrębowa był całkowicie zablokowany.
Jak podał portal 112Tychy.pl, wstępne ustalenia wskazują, iż przyczyną pożaru mogło być zwarcie instalacji elektrycznej.
(AM)

3 godzin temu









