Wołczyńscy strażacy ognia się nie boją, a wody tym bardziej 😉💦

2 dni temu
fot. Radio Doxa

Tradycją tamtejszej jednostki OSP jest Śmigus-dyngus na placu za remizą. Biorą w nim udział strażacy z całej gminy, ale i z powiatu kluczborskiego. Zasada jest prosta: nikt w ten dzień nie wróci stamtąd suchy.

Na miejscu nie zabrakło też ojca proboszcza wołczyńskiej wspólnoty parafialnej, który służbę w straży kocha całym sercem. Ostatnio zasłynął w mediach jako „Wołczyński ojciec Mateusz”, który na akcję jeździ… rowerem.

– To piękna tradycja – podkreśla proboszcz o. Tomasz Grabiec, kapelan wołczyńskiej OSP. – Pierwotnie nawiązywała do trochę innego „lania”, bo młode dziewczyny obrywały witkami. Dzisiaj na szczęście lejemy się tylko wodą, zapraszaliśmy tutaj choćby w naszych ogłoszeniach duszpasterskich podczas mszy.

– Mamy karabiny wodne, wiadra, ale koniec końców i tak wyląduje się w basenie – tłumaczy Maja. – Są ubrania na zmianę, a choćby suszarka do włosów.

– Fajnie jest wrócić po przerwie – dodaje Igor. – Rok temu ze względu na śmierć papieża to wydarzenie było odwołane, więc dzisiaj nadrabiamy.

– Nie wiem, ile wody dzisiaj tu przelejemy, ale jedno jest pewne: na pewno jej nie zabraknie – śmieje się druh Jakub Paluch z wołczyńskiej Ochotniczej Straży Pożarnej. – Wołczyński Strumień zasila nasze samochody, które są „zatankowane” po korek. Niezmiernie nas cieszy, iż na zaproszenie do tej zabawy odpowiada coraz więcej okolicznych jednostek straży.

– Byłem tutaj za każdym razem, uważam, iż naszym obowiązkiem jest podtrzymywanie tej tradycji – wyjaśnia Dawid Zalewski z OSP Wołczyn. – Jak długo będzie Lany Poniedziałek, tak na pewno my tutaj będziemy się oblewać. I nie ma złej pogody, są tylko źle ubrani ludzie. Ale i tak wszyscy będą mokrzy.

Wydarzenie odbyło się już po raz piąty i rokrocznie, niezależnie od pogody przyciąga wielu uczestników.

o. Tomasz Grabiec, Maja, Igor, Jakub Paluch, Dawid Zalewski:

Galeria:

autor: Anna Dziaczuk

Idź do oryginalnego materiału