Wściekłość przeradza się w bunt. ICE bezkarnie zabija, w Amerykanach aż kipi. "Wisi w powietrzu ryzyko wybuchu wojny domowej i zamieszek"
Zdjęcie: Funkcjonariusze organów ścigania podczas rozpraszania demonstracji przeciwko działaniom ICE, Maple Grove w stanie Minnesota, 26 stycznia 2026 r.; po prawej stronie: Donald Trump w Davos, 21 stycznia 2
Kiedy funkcjonariusze Urzędu Celno-Imigracyjnego (ICE) zabili Renee Good, w amerykańskim społeczeństwie pojawił się bunt. Gdy tak samo potraktowali Alexa Prettiego, czara goryczy się przelała. Dziesiątki tysięcy mieszkańców USA wyszły na ulice, by wyrazić wściekłość wobec działań ICE. Mało znana niegdyś agencja zajmująca się głównie papierkową robotą, po dojściu do władzy Donalda Trumpa znalazła się praktycznie poza prawem. Otrzymała bezprecedensowe uprawnienia, które w praktyce dają zielone światło na zabijanie. — Niestety, dziś naprawdę wisi w powietrzu ryzyko wybuchu wojny domowej, starć zbrojnych i zamieszek. Amerykańskie społeczeństwo jest podzielone bardziej niż kiedykolwiek — mówi amerykańska prawniczka Julia Nikolajewa.

2 godzin temu





