Za 33 dni wchodzi nowy obowiązek – to dopiero przedsmak. W Warszawie w końcu obejmie ponad milion mieszkań

1 godzina temu

Nadchodzi trzeci z czterech etapów wdrażania obowiązku montażu czujników dymu i czadu w Polsce – a ostatni, czwarty, dotyczy wszystkich Polaków.

Bloki z wielkiej płyty w Warszawie. Fot. Warszawa w Pigułce.

Wola, Mokotów, Praga – 30 czerwca dotyczy tylko części stolicy

Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 21 listopada 2024 roku (Dz.U. 2024 poz. 1716), podpisane przez ministra Tomasza Siemoniaka, wprowadza obowiązek stosowania autonomicznych czujek dymu i czadu w czterech etapach. Pierwszy etap, dla nowo budowanych lokali, zaczął obowiązywać 23 grudnia 2024 roku. Drugi etap, dla budynków handlowych, produkcyjnych i magazynowych, wystartował z początkiem 2026 roku. Trzeci etap – termin za 5 dni, czyli 30 czerwca 2026 roku – obejmuje istniejące lokale na wynajem krótkoterminowy oraz pomieszczenia użytkowe, w których odbywa się spalanie paliwa stałego, ciekłego lub gazowego. Czwarty, ostateczny etap wejdzie w życie 1 stycznia 2030 roku i obejmie wszystkie pozostałe lokale mieszkalne w Polsce, niezależnie od tego, czy są wynajmowane czy nie.

Skala, o której nikt nie mówi – ponad milion mieszkań w jednym mieście

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, na koniec 2024 roku zasoby mieszkaniowe Warszawy liczyły 1 091 985 lokali. Termin z 30 czerwca dotknie w stolicy wycinka tego zasobu – mieszkań wystawianych na portalach typu Booking czy Airbnb, liczonego w tysiącach, nie w setkach tysięcy. Termin z 2030 roku to inna skala – praktycznie cała baza mieszkaniowa miasta, łącznie z lokalami komunalnymi, których warszawski samorząd ma w zarządzie około 81 tysięcy.

Przy pracach termomodernizacyjnych w starszych kamienicach na Pradze czy w blokach z lat 70. na Bemowie temat czujników wraca regularnie – mieszkańcy pytają zarządców, czy obowiązek już ich dotyczy, czy jeszcze mają czas. Odpowiedź brzmi: formalnie czas mają do 2030 roku, ale to nie znaczy, iż warto czekać.

Liczby z tej zimy pokazują, iż czad nie czeka na terminy ustawowe

Od 1 października 2025 do 12 stycznia 2026 roku strażacy odnotowali w całej Polsce 1 735 interwencji związanych z emisją tlenku węgla w budynkach mieszkalnych – zginęło w nich 31 osób, a 669 zostało zatrutych. W tym samym okresie doszło do prawie 4 tysięcy pożarów, z czego w obiektach mieszkalnych – 1987, z 25 ofiarami śmiertelnymi. Tlenek węgla nie ma zapachu, koloru i nie podnosi alarmu sam z siebie – ofiary najczęściej tracą przytomność we śnie, bez szansy na reakcję.

Niezależnie od formalnego terminu z 2030 roku, brak czujnika podczas kontroli po pożarze może już dziś być dla ubezpieczyciela podstawą do ograniczenia lub odmowy wypłaty odszkodowania z tytułu rażącego niedbalstwa. To ryzyko działa od teraz, nie od 1 stycznia 2030.

Co dokładnie trzeba zamontować i ile to kosztuje

Każdy lokal miesxkalny musi mieć co najmniej jedną autonomiczną czujkę dymu zgodną z Polską Normą, montowaną na suficie lub maksymalnie 30 cm od niego. W pomieszczeniach, gdzie odbywa się spalanie paliwa stałego, ciekłego lub gazowego – piec, kominek, kocioł gazowy, podgrzewacz wody – obowiązkowa jest dodatkowo czujka tlenku węgla, umieszczona na wysokości około 1,5 metra. Komplet podstawowego wyposażenia typowego mieszkania 2-3 pokojowego (2 czujki dymu, 1 czujka CO) kosztuje 200-500 zł, plus ewentualny montaż – 50-100 zł za urządzenie.

Warto sprawdzić oznaczenia na pudełku przed zakupem – najtańsze modele z platform aukcyjnych czasem nie mają potwierdzenia zgodności z wymaganymi normami, co w praktyce oznacza, iż formalnie nie spełniają obowiązku, mimo iż „piszczą” tak samo jak certyfikowane.

Co to oznacza dla Ciebie? Sprawdź, w którym etapie się znajdujesz

  • Jeśli wynajmujesz mieszkanie krótkoterminowo (Booking, Airbnb) – Twój termin to 30 czerwca 2026 roku, zostały 5 dni.
  • Jeśli masz zwykłe, niewynajmowane mieszkanie w Warszawie – formalny termin to 2030 rok, ale jesteś jednym z ponad miliona lokali w stolicy, które prędzej czy później obowiązek obejmie. Montaż za 200-500 zł dziś wychodzi taniej niż spór z ubezpieczycielem po pożarze.
  • Sprawdzaj oznaczenia zgodności z normą przy zakupie czujki – szczególnie kupując przez platformy aukcyjne.
  • Jeśli jesteś najemcą lokalu komunalnego w Warszawie, zapytaj zarządcę budynku, czy czujniki zostały już zainstalowane – to obowiązek właściciela lokalu, nie najemcy.
  • Pamiętaj o wymianie baterii raz w roku i całego urządzenia po 8-10 latach – czujnik z rozładowaną baterią w praktyce nie różni się od jego braku.
Idź do oryginalnego materiału