- Jak długo mamy patrzeć na celowe niszczenie historycznych obiektów? - pytają mieszkańcy Legnicy. Nie ma miesiąca, by w mieście strażacy nie gasili zrujnowanych budynków należących do prywatnych inwestorów. Chodzi nie tylko o pojedyncze budynki, ale całe kompleksy, na przykład po przedwojennych szpitalach czy dawnej siedzibie gestapo. Legniccy samorządowcy rozważają wdrożenie procedury wykonawstwa zastępczego. Jest ona kosztowna i czasochłonna, ale ostatecznie daje możliwość przejęcia zniszczonych obiektów.